Charakterystyczny uśmiech bryśków był inspiracją dla Lewisa Carrolla do stworzenia postaci kota w "Alicji w Krainie Czarów".
Zauważyliście, że nie wszystkie koty brytyjskie jednak mają go na pyszczku? Jedne mniej, drugie bardziej, a moja Holly ani tyciu tyciu

I choć bym stawała na głowie, nie wykrzesam w niej tego na żadnym ujęciu. Bibi natomiast to brycholowy sunshine - pychol uśmiechniety jakby w łebku nieustanny "no problem" miała <lol>
No cóż...przynajmniej to jest dla moich szylkretowych klonów jakimś kontrastem :-)
Holinek...mój smutas kochany
Bibi - pućkami dogania starszą siostrę
PS Melduję, że pod ogonem Holly żadnych samczych wieści - 100% dziewczyna <lol>