Kiedyś był taki słynny artykul w Superexpresie <lol>
Po dzisiejszej nocy powinnam napisać: NIE ŚPIĘ, BO GŁACHAM OZZA.
Noc w zasadzie nieprzespana. Ozz uwalił sie koło mnie ledwo zasnełam i stanowczo pazurem nieprzycinanim od 2 tygodni [urlop] nakazal głachanie. Podobało sie bardzo i w przypływie uczuć [miłość!] wstał i postanowił walnąć mi baranka. 7,5 bezwładnego ciała kota uderzającego swoją czachą o moją. Bolało. Potem tą czachą oparł sie o mnie, zaparl się tylnymi nogami i z dupką w górze cisnął i cisnął [jeszcze większa miłość]. W końcu zaparł się jeszcze mocniej i zwalił całym cielskiem na moją szyję, jeszcze bardziej sie przytulając. Potem byla dluga walka o poduszkę z jeszcze intensywniejszym przytulaniem, a w końcu zadowolony zasnął, dziabiąc mnie przez sen pazurem. Całonocne mruczenie słyszał nawet śpiący kamiennym snem TŻ
Dziś pierwsze, co zrobiłam, to pazury obciełam <lol>
Teraz tulę Iggiego. I niech mi ktoś powie, że koty to indywidualiści, że żyją gdzieś obok. <rotfl> Nastepny urlop za rok
