Koło południa bawilismy się ważką kupioną w Poznaniu, pierwszy raz od dawna udaje mi się zmęczyć czymkolwiek Iggiego <lol> Zległ chłopak na posłanku przy naszych komputerach i leży do tej pory....
To masz fajnie. A ja kupiłam dwa różne patyki i nic. Towarzystwo troszkę popatrzyło, dwa razy łapą machnęło i tyle było zabawy Teraz żałuję, że nie kupiłam zamiast tych dwóch patyków, jednej ważki.
madziulam2 pisze:a jak pszczółki??? siostra Fibi już jedną ukatrupiła
Pszczółki najpierw wzbudziły przerażenie [bo tak grzechodczą przerażająco chyba... ] a potem zostaly olane. Ale wiesz jak to jest z zabawkami. Wyciągnę za miesiac i będzie szał <lol>