I ou face, czyli mój zezulek kochany <zakochana> w pozie nader dziwnej <mrgreen>

On faktycznie ma, może nie cały czas aż tak... czasami jakoś mu się bardziej oczęta rozjeżdżają <lol>Sonia pisze:On faktycznie ma takiego zezulca, czy tylko tak na fotce strzelił minę?
Leoś to nie jest kot dla będących na diecie... No chyba że ktoś ma wyjątkowo silną wolę. Mi zawsze przy nim rośnie apetyt <roll> Brzusio i bródka w kolorze śmietany, plecki biszkoptowe, łapki cafe latte, czółko z mlecznej czekolady, ogon z czekolady gorzkiej, uszy i nosek całe w marchewkowym cieście :-P Niezmiennie wygląda jakby właśnie skończył całodniowy szaber w babcinej spiżarni i miał zamiar zaraz tam wrócić <lol>AgnieszkaP pisze:Leosiek jest przepięknie umaszczony <serce> Ma boskie rude uszy, piękne biszkoptowe futerko, a pysio do zacałowania!!!