Póki co oprócz możliwie zasłonięcia miejsc z kablami, kontaktów, powpychaniu ręczników w miejsca gdzie Lunka nie powinna wchodzić, koców na skórzanym narożniku nic więcej Lunia nie zmieniała. Firanki póki co są całe. A tymi z koralikami to się bawi, tzn buja sobie i łapie łapką ale nie wspina się po nich <mrgreen> No ale pewnie wszystko przede mną hehe
Właśnie pierwszy raz w życiu obcinałam kotkowi pazurki <shock> Nie poszło tak źle. Nawet Lunka siedziała spokojnie, dopiero przy ostatnich zaczęła się wiercić, ale jak na pierwszy raz jestem zadowolona. Potem ją delikatnie przeczesałam, potem malutka brykała a teraz jak siadłam, ona położyła się koło mnie i widzę powoli zasypia