Domia Arget Bri*Pl i D*Szmaragdowa Igła Quamar vel Karmelek

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Ania_83
Posty: 1415
Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15

Post autor: Ania_83 »

Bardzo się cieszymy <klaszcze> <klaszcze> :kotek:
Awatar użytkownika
Zafira
Posty: 374
Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43

Post autor: Zafira »

Tydzień po kastracji Domia staje się powoli kotkiem nakolankowym.Do tej pory była przykolankowa i każdą próbę pieszczot na kolanach traktowała jak przypiekanie ogniem. Od kilku dni SAMA wskakuje na kolana męża, kiedy ten siedzi w ulubionym fotelu. Kicia wskakuje i z rozkoszą układa się na kolanach ruszając wymownie skórą na grzbiecie jakby wskazywała gdzie ma być głaskana.O ogromnej satysfakcji i dumie rozpierających mojego męża nie muszę opowiadać.
Czyżby w Argertbri montowano swoim kociakom specjalny podzespół, który uruchamia program "na kolanka" po dopełnieniu warunków zakupu? Dopiero po sterylizacji kot jest kotem na kolanka.Patent warty rozpowszechnienia ;-))
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

To ja w takim razie muszę reklamację jakąś złożyć, bo mi takiego czegoś nie zamontowali jakoś jak kastrowałam miśki <diabeł>
Awatar użytkownika
Dracanka
Posty: 2057
Rejestracja: 26 kwie 2010, 00:20

Post autor: Dracanka »

Super Zafiro :-)

Moja mała też uspokoiła się po setrylce, skończyła śpiewy i nerwy chłopakom szarpac <lol> Teraz to wiecznie nienasycony pieszczoch...

Jak miło czytac, że cały strach poszedł w siną dal, a kota taka niewygłaskana <serce>
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

Ale fajnie :) Oczywiście wyobrażam sobie tę rosnącą męską dumę.. mam w domu to samo <lol> Najpierw było: "przestań ciągle gadać o tym kocie" a później: "A Tosio mnie pocałował. A Tosiek siedział mi na kolankach. Spał ze mną całą noc. A Tosiek mruczał i spał na moim laptopie..." i tak w koło macieju....
Faceci są niemożliwi!

Dużo głasków dla Domii i jeszcze wiele, wiele pieszczot i przytulanek przed Wami :kotek:
Awatar użytkownika
Ania_83
Posty: 1415
Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15

Post autor: Ania_83 »

Cieszę się razem z Wami że wszystko super po zabiegu, a kocinka robi się coraz bardziej miziasta. Kochany koteczek :-P
Awatar użytkownika
Zafira
Posty: 374
Rejestracja: 04 wrz 2010, 17:43

Post autor: Zafira »

Kocinka nauczyła się odwiązywać troczki kubraczka. Wczoraj ani się spostrzeglismy a juz dwa najniższe były całkiem rozwiązane z kokardek. Gdyby tak zrobiła to pod naszą nieobecnośc to chyba by sie rozebrała całkiem. A i tak kubrak jest już w strzępach niemal- tak strasznie się po nim drapie.
Nie obyło sie też bez niezaplanowanych akcji- w czwartek zajrzeliśmy pod kubraczek i w ciagu dwudziestu minut byliśmy w lecznicy .Ponieważ był za kwadrans dziewiętnasta to mąż pakował kota a ja dzwoniłam do lecznicy żeby lekarz zaczekał na nas.Pod szwem pokazała się duża obrzęknieta gula. Bezbolesna i bez wysięku ale wyglądała strasznie.
Lekarka po badaniu stwierdziła, że to nic groźnego, jakaś reakcja na .... nie pamietam co, bo byłam przerażona. No w każdym razie podobno często się zdaża zwłaszcza jak kot zaczyna skakać i powinna zniknać za dwa- trzy tygodnie.
Jutro znowu wizyta w lecznicy i zdjęcie szwów.
Nie wiem- czy kubrak będzie juz mozna w takim razie zdjąć? Domia jest z rodzaju kotów , które są w stanie zalizać sie na śmierć ciumkając przy tym z rozkoszą.
kotku
Posty: 4225
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51

Post autor: kotku »

No to macie przygody... Nie znam się na kubraczkach i kotkach, ale życzę, żeby wszystko zagoiło się błyskawicznie. Głaski dla Domiśki :kotek:
Awatar użytkownika
Aga12
Posty: 783
Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:31
Płeć: kobieta
Skąd: okolice Torunia

Post autor: Aga12 »

Ja też w kwestii kubraczka nie pomogę,bo mój Jeff był kastrowany jeszcze za kocięcia w hodowli,ale trzymam kciuki i przesyłam głaski dla koteczki.Niech jak najszybciej wraca do dawnej formy <ok> :kotek:
Awatar użytkownika
Dracanka
Posty: 2057
Rejestracja: 26 kwie 2010, 00:20

Post autor: Dracanka »

Zafiro, jak ja wg rad rozpakowałam Lulu z kubraka, dziewczę było przeszczęsliwe. Skończyła się agresja i próby desperackiego zniszczenia kubraczka. Jeśli jesteś w stanie ją upilnowac, zdejmij. Jeśli się martwisz , że się rozliże - zostaw, choc w dużej mierze ta chęc zapewne spowodowana jest przez kubrak... Albo rozpakuj ją na trochę i poobserwuj :-) Tym bardziej, że doczytałam, że już zdjęcie szwów. Raczej sobie już nic nie zrobi. Czy ranka jest już ok? Jak zalecił wet?
Zablokowany