Isabella
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- PaulinaP
- Posty: 160
- Rejestracja: 12 lip 2011, 19:25
Halo Renia witamy i pozdrawiamy. legiwisko faktycznie się przyjęło. Izula opanowała je bezwzględnie, a fochy mamy na porządku dziennym- to taki królewski wyraz brysiopyszczka <mrgreen>
Co do ostatnich wydarzeń: Obecnie jesteśmy w trakcie leczenia Izy, która ma sporą ilość struwitów w moczu ;/ na szczęście Ph spadło z 8 na 7. Od 2,5 tygodnia kota zajada Hilsa s/d urinary i mięsko jak zwykle w zależności od kaprysu. Musimy tez zakupić Uropet i jeśli nic się nie poprawi odwiedzić weta. Na szczęście wydaje mi się, że ogonki sporo piją.
Ostatnim hitem jest fontanna od Magi! ;) Bakalia też szybko załapała do czego ta zabawka służy, 1 nawet próbowała rozszerzyć funkcje fontanny i w zabawie przypadkiem zamoczyła swój koci tyłek. Jutro kolejny raz będziemy polować na małą a raczej na jej siuśki. jak na złość kicia ma pozycje w kuwecie, która lekko utrudnia łapankę tj. ślepia w stronę drzwiczek, zadek wgłąb kuwety. Z jedzeniem tez jest ciekawie. Niejadek Iza zjada Hilsa (moje modły zostały wysłuchane, obawa, że kocia dama nie zechce były realne) chociaż dla urozmaicenia podjada Tasta z miski Bakalii, która nie pozostaje dłużna. Sęk w tym, że nie wiadomo jak z odczynem moczu Bakusi. tak więc ostatnio pańcia jak tylko jest w domu pilnuje kocich misek i tego który mruczek wkłada do nich pyszczek.
Co do oswajania to ze strony małej przebiega pomyślnie. Zarejestrowałam kilka razy zaczepne łapki wymachujące w stronę Isabelli. Niedźwiedzica wydaje się być nie wzruszona, zaczepki ignoruje a lanie czasem spuści żeby było wiadomo kto jest kto. Krew nie leje się na szczęście a obrazki pt. każdy kot zrelaksowany w swoim kącie tez można dostrzec ;) może jednak będzie jakieś ocieplenie kocich relacji??? Profilaktycznie nadal inhalujemy się Feliwayem.
A ostatnio metoda prób i błędów próbowałam zważyć moją niesforną niedźwiedzicę. Nie ma szans naturalnie żeby postała sama na wadze-nudne zajęcie ale z pańcią można wytrzymać-ale tylko chwilę! tak więc wygląda na to, że Izabelka waży 3,5 kg. nie taki z niej misiak jak myślałam. dla sprawdzenia czy rzeczywiście pewnie jeszcze zważymy się u weta. Bakalia nie waży tzn nie usiedzi na rękach na tyle spokojnie żeby waga zadziałała prawidłowo, a postawienie jej powoduje wskazanie wyniku 0 kg taka z niej krupcia :-> <mrgreen>
Co do ostatnich wydarzeń: Obecnie jesteśmy w trakcie leczenia Izy, która ma sporą ilość struwitów w moczu ;/ na szczęście Ph spadło z 8 na 7. Od 2,5 tygodnia kota zajada Hilsa s/d urinary i mięsko jak zwykle w zależności od kaprysu. Musimy tez zakupić Uropet i jeśli nic się nie poprawi odwiedzić weta. Na szczęście wydaje mi się, że ogonki sporo piją.
Ostatnim hitem jest fontanna od Magi! ;) Bakalia też szybko załapała do czego ta zabawka służy, 1 nawet próbowała rozszerzyć funkcje fontanny i w zabawie przypadkiem zamoczyła swój koci tyłek. Jutro kolejny raz będziemy polować na małą a raczej na jej siuśki. jak na złość kicia ma pozycje w kuwecie, która lekko utrudnia łapankę tj. ślepia w stronę drzwiczek, zadek wgłąb kuwety. Z jedzeniem tez jest ciekawie. Niejadek Iza zjada Hilsa (moje modły zostały wysłuchane, obawa, że kocia dama nie zechce były realne) chociaż dla urozmaicenia podjada Tasta z miski Bakalii, która nie pozostaje dłużna. Sęk w tym, że nie wiadomo jak z odczynem moczu Bakusi. tak więc ostatnio pańcia jak tylko jest w domu pilnuje kocich misek i tego który mruczek wkłada do nich pyszczek.
Co do oswajania to ze strony małej przebiega pomyślnie. Zarejestrowałam kilka razy zaczepne łapki wymachujące w stronę Isabelli. Niedźwiedzica wydaje się być nie wzruszona, zaczepki ignoruje a lanie czasem spuści żeby było wiadomo kto jest kto. Krew nie leje się na szczęście a obrazki pt. każdy kot zrelaksowany w swoim kącie tez można dostrzec ;) może jednak będzie jakieś ocieplenie kocich relacji??? Profilaktycznie nadal inhalujemy się Feliwayem.
A ostatnio metoda prób i błędów próbowałam zważyć moją niesforną niedźwiedzicę. Nie ma szans naturalnie żeby postała sama na wadze-nudne zajęcie ale z pańcią można wytrzymać-ale tylko chwilę! tak więc wygląda na to, że Izabelka waży 3,5 kg. nie taki z niej misiak jak myślałam. dla sprawdzenia czy rzeczywiście pewnie jeszcze zważymy się u weta. Bakalia nie waży tzn nie usiedzi na rękach na tyle spokojnie żeby waga zadziałała prawidłowo, a postawienie jej powoduje wskazanie wyniku 0 kg taka z niej krupcia :-> <mrgreen>
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków