Biedna Luneczka
Mossy z TYCAT PL, w domu zwana Luną - liliowa brytyjka :))
- destiny
- Hodowca
- Posty: 121
- Rejestracja: 30 lis 2008, 23:32
- Hodowla: DESTY*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Oleśnica
- Kontakt:
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- Ania_83
- Posty: 1415
- Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15
Bardzo dziękuje za kciuki ale jeszcze się przydadzą.
Jestesmy juz po. Zabieg był ok 10 rano w przychodni Pazur poleconej przez naszą Doroszkę. Pani wet bardzo sympatyczna, mam też do niej kom w razie "w".
Odebralam ją po 16. Do tej pory się przewraca i nie umie chodzić w tym kubraczku. Pada na bok ze sztywnymi łapkami
Tak strasznie mi jej szkoda. Generalnie jest tylko spokojna na moich rękach i na nich tez śpi.
Najgorsze ze nic u mnie jeszcze nie piła.
Napisze wiecej pozniej bo pisze jedna lewa reką, trzymajac na kolanach moją niunię

Jestesmy juz po. Zabieg był ok 10 rano w przychodni Pazur poleconej przez naszą Doroszkę. Pani wet bardzo sympatyczna, mam też do niej kom w razie "w".
Odebralam ją po 16. Do tej pory się przewraca i nie umie chodzić w tym kubraczku. Pada na bok ze sztywnymi łapkami
Najgorsze ze nic u mnie jeszcze nie piła.
Napisze wiecej pozniej bo pisze jedna lewa reką, trzymajac na kolanach moją niunię
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Trzymaj się Ania. Wszystko będzie dobrze. W razie czego pisz tu co się dzieje albo dzwoń do Pani weterynarz. Tosiek (tak wiem, że kastracja to prostszy zabieg niż sterylizacja) po obcięciu jajek też był taki śpiący, spał mi na klatce z pyszczkiem wciśniętym w moją szyję. Trudno się patrzy na zwierzaka w takim stanie. Trzymamy tu razem z urwisem kciuki bardzo mocno. Informuj nas co i jak <ok>

- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt:
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt: