Dziś Grace wymyśliła sobie nową zabawę. Niespecjalnie lubi kij z piórkami, dziś odkryła, że za te pióra dobrze się go ciągnie, najpierw patrzyła czy końcówka kijka za nią podąża i usiłowała ją złapać w ruchu <lol> no ale to okazało się nudne, więc wyciągnęła kijek na środek pokoju, wzięła go za piórka w pyszczek i biegiem ruszyła na ścianę jak z rycerską piką <shock> Przeżyłam zawał, bo byłam pewna, że się na ten kij nadziała, albo potłukła o ścianę, ale nie, okazało się wręcz, że nie ma lepszej zabawy. Pęd prosto na ścianę wygląda trochę na sport ekstramalny i wciąż podnosi mi ciśnienie <shock> ale jej się bardzo podoba.
Grace Britabby*Pl
- Giovanna
- Posty: 258
- Rejestracja: 03 lut 2012, 12:21
Dziękujemy za wszystkie miłe słowa.
Dziś Grace wymyśliła sobie nową zabawę. Niespecjalnie lubi kij z piórkami, dziś odkryła, że za te pióra dobrze się go ciągnie, najpierw patrzyła czy końcówka kijka za nią podąża i usiłowała ją złapać w ruchu <lol> no ale to okazało się nudne, więc wyciągnęła kijek na środek pokoju, wzięła go za piórka w pyszczek i biegiem ruszyła na ścianę jak z rycerską piką <shock> Przeżyłam zawał, bo byłam pewna, że się na ten kij nadziała, albo potłukła o ścianę, ale nie, okazało się wręcz, że nie ma lepszej zabawy. Pęd prosto na ścianę wygląda trochę na sport ekstramalny i wciąż podnosi mi ciśnienie <shock> ale jej się bardzo podoba.
Dziś Grace wymyśliła sobie nową zabawę. Niespecjalnie lubi kij z piórkami, dziś odkryła, że za te pióra dobrze się go ciągnie, najpierw patrzyła czy końcówka kijka za nią podąża i usiłowała ją złapać w ruchu <lol> no ale to okazało się nudne, więc wyciągnęła kijek na środek pokoju, wzięła go za piórka w pyszczek i biegiem ruszyła na ścianę jak z rycerską piką <shock> Przeżyłam zawał, bo byłam pewna, że się na ten kij nadziała, albo potłukła o ścianę, ale nie, okazało się wręcz, że nie ma lepszej zabawy. Pęd prosto na ścianę wygląda trochę na sport ekstramalny i wciąż podnosi mi ciśnienie <shock> ale jej się bardzo podoba.
- Giovanna
- Posty: 258
- Rejestracja: 03 lut 2012, 12:21
W sobotę miałam urodziny. Z duszą na ramieniu zaprosiłam rodzinę. Naprawdę najbliższą, tylko, że to wychodzi i tak 8 osób z czego część wielka i hałasliwa <lol> Grace początkowo na widok mojego 10 letniego siostrzeńca pokazywała co chwila podwozie a on był wniebowzięty. Zaprzyjaźniła się też z moją mamą i usiłowała z tatą (a on udawał, że nie widzi kota na swoich kolanach, chociaż policzki mu drgały <lol> ). Ale potem nastąpiła katastrofa i mama nadepnęła jej na łapkę. Kot się strasznie zdenerwował, na widok mamy uciekała z odległości 2 metrów, a u mnie nie ma tyle powierzchni
Widać było, że narasta w niej zdenerwowanie i bardzo chce zniknąć z oczu wszystkim ludziom, a na drodze do jej kryjówki w wersalce siedziała z jednej strony babcia z drugiej mój szwagier. Na szczęście wystarczyło, że stanęłam przy wersalce i uchyliłam narzutę. Hops i Grace schowała się głęboko. Myślałam, że kopnę poszczególnych członków rodziny zaglądających za wersalkę
Grace wyszła nawet jak jeszcze byli i obserwowała ich z drapaka. Zanim znowu się zdenerwowała na szczęście poszli, bo mojego siostrzeńca trzeba byłoby związać tak się do niej rwał. Na końcu stwierdził, że niedługo mnie odwiedzi, a tak w ogóle chce ... psa! <lol>
Grace z tych wrażeń do końca dnia nie chciala jeść i jak tylko poszli wyciągnęłam się i zasnęła.
Następne urodziny robię w McDonaldzie!
Grace z tych wrażeń do końca dnia nie chciala jeść i jak tylko poszli wyciągnęłam się i zasnęła.
Następne urodziny robię w McDonaldzie!
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
wszystkiego najlepszego z okazji wczorajszych urodzinek
a co do gości to ja też tak mam ... też się denerwuję w imieniu mojego kocurka :-P
Ale wiesz ... z czasem rodzinka się przyzwyczai i uszanuje: po pierwsze, że kociaste nie lubią zbytniego zainteresowania a po drugie, że jego Pani nie lubi jak kot się denerwuje <mrgreen>
Mimo, że mają wielką chęć brać go na ręce, głaskać to już tego nie robią :-)
a i cieszą się jak kocurro sam do nich podchodzi i ociera się o nogi <lol>
niestety tylko na dzieciaczki nie ma rady <shock> nie mogą się powstrzymać aby takiego pluszaka nie uściskać - i tu trzeba być czujnym <lol>
a co do gości to ja też tak mam ... też się denerwuję w imieniu mojego kocurka :-P
Ale wiesz ... z czasem rodzinka się przyzwyczai i uszanuje: po pierwsze, że kociaste nie lubią zbytniego zainteresowania a po drugie, że jego Pani nie lubi jak kot się denerwuje <mrgreen>
Mimo, że mają wielką chęć brać go na ręce, głaskać to już tego nie robią :-)
a i cieszą się jak kocurro sam do nich podchodzi i ociera się o nogi <lol>
niestety tylko na dzieciaczki nie ma rady <shock> nie mogą się powstrzymać aby takiego pluszaka nie uściskać - i tu trzeba być czujnym <lol>
- asiunia0312
- Posty: 1208
- Rejestracja: 16 sty 2012, 10:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Olsztyn
Spóźnione wszystkiego najlepszego z okazji urodzin
Biedna Grace miała przeżycia, mam nadzieję, że już doszła do siebie
Mój stary kot był bardzo tolerancyjny, jeżeli chodzi o dzieci. Dał się pogłaskać i nawet główkę położyć na futerku, ale wziąć na ręce już nie. Natomiast kotka mojej koleżanki skakała gościom na głowy i plecy drapiąc i gryząc.
Kotki bardzo różnie reagują na obcych i fakt, że właściciele nie lubią jak denerwuje się ich futerka. Sami mogą też się wtedy zezłościć <mrgreen>
Biedna Grace miała przeżycia, mam nadzieję, że już doszła do siebie
Mój stary kot był bardzo tolerancyjny, jeżeli chodzi o dzieci. Dał się pogłaskać i nawet główkę położyć na futerku, ale wziąć na ręce już nie. Natomiast kotka mojej koleżanki skakała gościom na głowy i plecy drapiąc i gryząc.
Kotki bardzo różnie reagują na obcych i fakt, że właściciele nie lubią jak denerwuje się ich futerka. Sami mogą też się wtedy zezłościć <mrgreen>
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
- Giovanna
- Posty: 258
- Rejestracja: 03 lut 2012, 12:21
Nie mam ostatnio na nic czasu (ani specjalnej ochoty). Staram się sprzedać mieszkanie, założyć firmę, a do tego moja mama wylądowała w szpitalu. Echhh... Mało optymistycznie. Ale za to co spojrzę na Grace od razu mi lepiej.
Ze zdjęciami nie będzie najlepiej. Grace ma taką przypadłość, że jak tylko biorę aparat natychmiast przestaje robić to co robiła (spać, bawić się, wylegiwać, przeciągać itp.) i cała jest ciekawoscią co ja też mam w ręku.

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us
Ze zdjęciami nie będzie najlepiej. Grace ma taką przypadłość, że jak tylko biorę aparat natychmiast przestaje robić to co robiła (spać, bawić się, wylegiwać, przeciągać itp.) i cała jest ciekawoscią co ja też mam w ręku.

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us