Vitali II von Sturmcastle
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- kochani, Muffinek wydaje się być całkiem zdrowy - ładnie przybiera na wadze, jest wesoły, bawi się i bryka jak dawniej,,,czasami sobie pozgrzyta zębami podczas jedzenia, czasami mu wychodzi ta trzecia powieka i nikt nie wie dlaczego.....
- może to tylko stress....na badania, na zastrzyki, i na wszystko inne nowe i straszne dla takiego maleńkiego Baranka.....
- Żaba zeżarła mi wszystkie stare zdjęcia i nie chce oddać, przepraszam, że na mojej stronce są teraz 'białe plamy", ale nigdy nie byłam mistrzem programów komputerowych i czasami to się mści.....
- za nami gorączka wystawowa- wszystko się udało a Sapcio na wernisażu zachowywał sie wzorowo, pojutrze jedziemy z Wielkim Żabem na wystawę psów do Kalisza, bardziej towarzysko niż wystawowo, gdzie także mamy maleńkie spotkanko osób koto-zakręconych, bo tak dziwnie się składa, że koty i psy idą w parze
- jak wrócę to postaram się wrzucić nowe zdjęcia Baranka i jego całej zwierzakowej bandy.....
- z rodziny Dzikuski jeszcze tylko dwa kociaczki szukają domku,,,ale wszystko wskazuje na to, że będą mieszkać pod Bydgoszczą,,,,,trzymam kciuki za decyzję przyszłych właścicieli <ok>
- może to tylko stress....na badania, na zastrzyki, i na wszystko inne nowe i straszne dla takiego maleńkiego Baranka.....
- Żaba zeżarła mi wszystkie stare zdjęcia i nie chce oddać, przepraszam, że na mojej stronce są teraz 'białe plamy", ale nigdy nie byłam mistrzem programów komputerowych i czasami to się mści.....
- za nami gorączka wystawowa- wszystko się udało a Sapcio na wernisażu zachowywał sie wzorowo, pojutrze jedziemy z Wielkim Żabem na wystawę psów do Kalisza, bardziej towarzysko niż wystawowo, gdzie także mamy maleńkie spotkanko osób koto-zakręconych, bo tak dziwnie się składa, że koty i psy idą w parze
- jak wrócę to postaram się wrzucić nowe zdjęcia Baranka i jego całej zwierzakowej bandy.....
- z rodziny Dzikuski jeszcze tylko dwa kociaczki szukają domku,,,ale wszystko wskazuje na to, że będą mieszkać pod Bydgoszczą,,,,,trzymam kciuki za decyzję przyszłych właścicieli <ok>
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
- Kochani, wrócimy, wrócimy, nie zapomniałam o Was, bo jakżebym mogła,,,,trochę ostatnio życie daje nam po głowie...
- Baranisko zdrowieje, aczkolwiek nadal zgrzyta zębami - od czasu do czasu - i trzecia powieka jeszcze jest, aczkolwiek mniejsza jakby,,,,,ale brzuszek ma Muffi taki pękaty, że było podejrzenie zbierania się wody w żołądku - na szczęście USG pokazało piękny brzuszek wypchany jedzonkiem :-) - Baranek po końskiej kuracji odzyskał wilczy apetyt i ciągle się opycha,,,ale nadal wymaga codziennego zakraplania uszek i oczek.....
- no i - niestety - Sapo miał drugi atak padaczkowy - teraz już obserwowałam wszystkie objawy w trakcie ataku na zimno - atak miał rano, co całkowicie wyklucza zjedzenie czegokolwiek, niestety - wszystko wskazuje, że jednak to nie jest jednorazowy incydent i powoli zbieram się na wojnę...
- dzięki przyjaciołom z forum - dostałam telefon do szpitala dla zwierzat, gdzie można przeprowadzić rezonans magnetyczny mózgu i jednocześnie zbadać elektrolity, mój lekarz miał dzisiaj telefonicznie z tamtejszym lekarzem- specjalizującym się w neurologii - przygotować harmonogram badań- część będziemy robili w Bydgoszczy a część w Gdańsku...
- Sapo czuje sie dobrze, ma normalny apetyt i dobry humor ale my wiemy, że gdzieś tam w środku jest "coś" co może mu zagrażać, i musimy to "coś" znależć, żeby zacząć z tym czymś walczyć.....
- oczywiście nie muszę Wam mówić, jakie się z tym wiążą koszty, więc przez jakiś czas muszę przysiąść dupkę w Pracowni i troszkę więcej popracować, bo tak trzeba.....
- mój lekarz jest dobrej myśli i ja także, Sapo jest silny i młody, ma dobrą kondycję i dużo siły do walki,,,, śpi teraz obok mnie , razem ze swoim Barankiem, jakoś tych dwoje nadal tworzy piękną żabio-baranią parę, ale nad ranem Słonik przejmuje opiekę nad Barankiem i uczy go przedrannych galopków i dzikich ataków na moje nogi przez co i śmieszno i straszno - śmieszno bo dobrze widzieć Barana na powrót wesołego - straszno- bo chodzę znowu niewyspana a roboty dużo..... :-)
- jak troszkę podciągnę zamówienie w Pracowni to nadgonię zaległości zdjęciowe ,,,,
- pozdrawiamy wszystkich bardzo, bardzo serdecznie <serce>
- Baranisko zdrowieje, aczkolwiek nadal zgrzyta zębami - od czasu do czasu - i trzecia powieka jeszcze jest, aczkolwiek mniejsza jakby,,,,,ale brzuszek ma Muffi taki pękaty, że było podejrzenie zbierania się wody w żołądku - na szczęście USG pokazało piękny brzuszek wypchany jedzonkiem :-) - Baranek po końskiej kuracji odzyskał wilczy apetyt i ciągle się opycha,,,ale nadal wymaga codziennego zakraplania uszek i oczek.....
- no i - niestety - Sapo miał drugi atak padaczkowy - teraz już obserwowałam wszystkie objawy w trakcie ataku na zimno - atak miał rano, co całkowicie wyklucza zjedzenie czegokolwiek, niestety - wszystko wskazuje, że jednak to nie jest jednorazowy incydent i powoli zbieram się na wojnę...
- dzięki przyjaciołom z forum - dostałam telefon do szpitala dla zwierzat, gdzie można przeprowadzić rezonans magnetyczny mózgu i jednocześnie zbadać elektrolity, mój lekarz miał dzisiaj telefonicznie z tamtejszym lekarzem- specjalizującym się w neurologii - przygotować harmonogram badań- część będziemy robili w Bydgoszczy a część w Gdańsku...
- Sapo czuje sie dobrze, ma normalny apetyt i dobry humor ale my wiemy, że gdzieś tam w środku jest "coś" co może mu zagrażać, i musimy to "coś" znależć, żeby zacząć z tym czymś walczyć.....
- oczywiście nie muszę Wam mówić, jakie się z tym wiążą koszty, więc przez jakiś czas muszę przysiąść dupkę w Pracowni i troszkę więcej popracować, bo tak trzeba.....
- mój lekarz jest dobrej myśli i ja także, Sapo jest silny i młody, ma dobrą kondycję i dużo siły do walki,,,, śpi teraz obok mnie , razem ze swoim Barankiem, jakoś tych dwoje nadal tworzy piękną żabio-baranią parę, ale nad ranem Słonik przejmuje opiekę nad Barankiem i uczy go przedrannych galopków i dzikich ataków na moje nogi przez co i śmieszno i straszno - śmieszno bo dobrze widzieć Barana na powrót wesołego - straszno- bo chodzę znowu niewyspana a roboty dużo..... :-)
- jak troszkę podciągnę zamówienie w Pracowni to nadgonię zaległości zdjęciowe ,,,,
- pozdrawiamy wszystkich bardzo, bardzo serdecznie <serce>
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51