Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY
- Joanna P.
- Posty: 2644
- Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05
Kciuki za zestresowaną Missy
Ja myślę, że to niekoniecznie kwestia pojawienia się dzieci, ale ogólnie obcych w spokojnym dotąd domu ... Mam nadzieję, że koteczka powoli oswoi się z gwarem i nawet jeśli nie będzie się czuć zupełnie swobodnie, to przynajmniej wyjdzie ze swojej kryjówki :-)
U mnie mieszkają 2 różne pod tym względem koty - wyluzowany Moo Moo, który wita gości i z każdym się zaprzyjaźnia i bardzo zdystansowany Gucio, który jak tylko słyszy domofon, chowa się na wszelki wypadek :-)
Ja myślę, że to niekoniecznie kwestia pojawienia się dzieci, ale ogólnie obcych w spokojnym dotąd domu ... Mam nadzieję, że koteczka powoli oswoi się z gwarem i nawet jeśli nie będzie się czuć zupełnie swobodnie, to przynajmniej wyjdzie ze swojej kryjówki :-)
U mnie mieszkają 2 różne pod tym względem koty - wyluzowany Moo Moo, który wita gości i z każdym się zaprzyjaźnia i bardzo zdystansowany Gucio, który jak tylko słyszy domofon, chowa się na wszelki wypadek :-)
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
Trzymam kciuki za lisiczkę! (skoro już ma 4 kg, to faktycznie wyrosła z wiewióry
:-) ).
Jeśli chodzi o dzieciaki to koty mają chyba jakiś radar, bo jak do mnie prychodzą grzeczne malutkie dziewczynki to Meg im asystuje. Natomiast jak przychodzi mój bratanek z ADHD to kota nie ma, zapada się pod ziemię. Nieprawdopodobne jak one wyczuwają ewentualne "zagrożenie" integralności osobistej!
:-)
Jeśli chodzi o dzieciaki to koty mają chyba jakiś radar, bo jak do mnie prychodzą grzeczne malutkie dziewczynki to Meg im asystuje. Natomiast jak przychodzi mój bratanek z ADHD to kota nie ma, zapada się pod ziemię. Nieprawdopodobne jak one wyczuwają ewentualne "zagrożenie" integralności osobistej!
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
No, wrocilam z obiadu do pracy, wiec zdam mala relacje :
Missy ponoc z rana za lozkiem nie siedziala. Co prawda po domu chodzi bardzo "czujnie" (na zlozonych na wpol lapkach) i z podwinietym ogodem (biedulka moja
), ale za lozkiem juz nie siedzi.
Jak tylko weszlam na gore (rodzinka siedziala w ogrodzie), od razu przyleciala na glaski (i na tunczyka <lol>), nie jest tak zle !
Dziwnym zbiegiem okolicznosci, kicia w ogole nie boi sie mojego brata (a wcale go nie zna, widzi przeciez pierwszy raz) - pozwala mu sie glaskac, a nawet wziac na chwile na rece <shock> Natomiast jak tylko "mala" (5-latka) albo jej brat (9 lat) sie pojawiaja, to Mysia czmycha do sypialni...
Zestrespwany moj biedny kiciak, ale chyba jakos przezyje "inwazje obcych" <lol>
Missy ponoc z rana za lozkiem nie siedziala. Co prawda po domu chodzi bardzo "czujnie" (na zlozonych na wpol lapkach) i z podwinietym ogodem (biedulka moja
Jak tylko weszlam na gore (rodzinka siedziala w ogrodzie), od razu przyleciala na glaski (i na tunczyka <lol>), nie jest tak zle !
Dziwnym zbiegiem okolicznosci, kicia w ogole nie boi sie mojego brata (a wcale go nie zna, widzi przeciez pierwszy raz) - pozwala mu sie glaskac, a nawet wziac na chwile na rece <shock> Natomiast jak tylko "mala" (5-latka) albo jej brat (9 lat) sie pojawiaja, to Mysia czmycha do sypialni...
Zestrespwany moj biedny kiciak, ale chyba jakos przezyje "inwazje obcych" <lol>
- Ania_83
- Posty: 1415
- Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15
No to super, z godziny na godzine będzie lepiej. Moja gości się nie boi, generalnie czasami się albo popisuje albo olewa jakby nikogo nie było <lol> Ale jak przyszli znajomi z dzieckiem to tez się chowała przez jakiś czas. Tyle że to bardzo ciekawski kot więc bała się trochę tych krzyków i biegów ale wychodziła 
Głaski dla ślicznotki

Głaski dla ślicznotki
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
W końcu mam to na piśmie! Przyznałaś się, że masz niebieską wiewiórkę <klaszcze> <lol>yamaha pisze:kosanna pisze:Trzymam kciuki za lisiczkę! (skoro już ma 4 kg, to faktycznie wyrosła z wiewióry:-) ).
Rozne sie, prosze Pani, dziwy widzi w naturze !
Sa rozowe slonie
Sa 4-kilowe niebieskie wiewiorki
<lol>