dziewczyny jesteście wielkie .... <mrgreen>
bardzo dziękuję za kciuki ...
no więc nocka przebiegła bardzo spokojnie, każdy przespał w swoim pokoju nie zwiedzając innych terytoriów .... tak więc spotkań trzeciego stopnia nie było ...
ale za to mała robi się coraz śmielsza ...
opanowany ma już swój pokój (to oczywiste), dobrze się też czuje już w kuchni i zaczyna przychodzic pomalutku do dużego pokoju, do którego wcześniej w ogóle nie chciała nawet podejśc bo tu rządzi Bronek ...
Bronuś oczywiście chodzi za nią krok w krok (poza nocką i przerwami na spanie) a ona dalej nie da mu się nawet powąchac ...
porozstawiałam transporterki aby mała miała schowki, w których czuje się bezpieczniejsza jak niedźwiedź zbliża się za bardzo ...
tak więc myślę, że najpierw Izar chyba musi poczuc się bezpiecznie w całym domu aby potem niedźwiedzia opanowac ...
a on poprostu nie daje jej spokoju ... łazi za nią strasznie ... teraz to chyba już wyczuł, że ona się go boi bo jak mnie nie ma na horyzoncie to biegnie za nią co sił w nogach i nie wiem jakie ma zamiary ... <shock>
na szczęście wystarczy że zawołam jego imię bądź pojawię się w ich obecności to przestaje byc atakujący czy zabawiający (bo zamiarów jego niestety nie znam) ...
póki co cieszę się że Izar jest coraz pewniejsza w domu ... i wie gdzie może się kryc przed Bronkiem ...
no wiem że info niezbyt fajne ... ale mam nadzieję, że w przyszły weekend będzie lepiej ...
choc co niektóre dziewczyny piszą, że takie gonitwy trwały 2 a nawet 3 miesiące ... <shock>
no nic ... jestem cierpliwa ... :-P damy radę ...