Chyba jak my wszystkie <lol> <lol> <lol> Myślę, że to jak najbardziej normalne <mrgreen> <mrgreen>Danusia pisze:Zuzka pisz pisz ja uwielbiam Ciebie czytać <serce>
a Ty wiesz o czym ja przede wszystkim nawijam jak spotykam ludzi<lol>
Byłam wczoraj u swojej lekarkio czym gadałysmy ? : o kotach <mrgreen> ( ona tez ma - o mnie moze 2 minuty) , dzisiaj byłam u wetki Kolorka ale z sunią o czym przede wszystkim gadałyśmy o kotach <mrgreen> , kupuje w moim osiedlowym sklepie o czym gadam ? : o kotach ( p. Stasia ma kota <mrgreen> ) ja to juz w ogóle totalny odjazd mam pod kopułką <lol>
![]()
![]()
<serce>
Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Nie wiem jak to ująć... ale chyba właśnie pokłóciłam się z Tośkiem i jesteśmy na siebie obrażeni <shock> poszło o wołowinę i ryby w konserwie... Ja im kroiłam mięsko, on wskakiwał na blat i próbował wylizywać talerze po kanapkach z rybą. Ja go zganiałam, on znowu wskakiwał, ja go prosiłam, on się nie słuchał, ja na niego nakrzyczałam, on mnie ugryzł i mamy cichą godzinę
Najdziwniejsze jest to, że mam wrażenie, że taka kłótnia niewiele się różni od tej między ludźmi. On wie, że nabroił i teraz jest grzeczny i ani na blat nie wchodzi tylko się szwenda i patrzy spode łba czy jeszcze jesteśmy obrażeni czy nie. A ja strzeliłam focha i udaję, że go nie widzę. Przyszedł na kanapę, na której siedzę, zakręcił się w kółko i poszedł. Teraz leży pod drzwiami metr ode mnie.
Matko... jestem zszokowana. Czy ktoś z Was też się kiedyś pokłócił ze swoim kotem?
Już nie mogę doczekać się tej chwili gdy się wzajemnie przeprosimy, przytulimy, a ja nałożę mu do miseczki pyszne mięsko...
Najdziwniejsze jest to, że mam wrażenie, że taka kłótnia niewiele się różni od tej między ludźmi. On wie, że nabroił i teraz jest grzeczny i ani na blat nie wchodzi tylko się szwenda i patrzy spode łba czy jeszcze jesteśmy obrażeni czy nie. A ja strzeliłam focha i udaję, że go nie widzę. Przyszedł na kanapę, na której siedzę, zakręcił się w kółko i poszedł. Teraz leży pod drzwiami metr ode mnie.
Matko... jestem zszokowana. Czy ktoś z Was też się kiedyś pokłócił ze swoim kotem?
Już nie mogę doczekać się tej chwili gdy się wzajemnie przeprosimy, przytulimy, a ja nałożę mu do miseczki pyszne mięsko...
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
<mrgreen> zartuje sobie, oczywiscie, kotku !
Ja tez juz sie nie moge doczekac, jak napiszesz (za jakies 5-10 minut, podejrzewam), ze spojrzeliscie sobie gleboko w oczy, przez taka jedna, ale BARDZO DLUGA chwile.... ze Tobie sie az cieplo zrobilo w brzuchu, a Tosiek sie zarumienil... no i ze on zrobil "miauuuu", a Ty powiedzialas pochylajac sie ku niemu i odgarniajac grzywke, ktora Ci na oczy spadala "moj lobuzie maly slodki".... a potem ze Tosiek musnal ogonem Twoja lydke, a Ty wyciagnelas rece, aby...... (kurcze, klient dzwoni, musze odebrac telefon !)
<rotfl>