Jest taka grzeczna, płakusia sobie troszkę, bo co miłego jest jak jej w uszku gmeram, ale zanim zaaplikuję lek, muszę oczyścić ucho.
Oprócz tego to prawdziwa syrena jest przy podawaniu pasty odkłaczającej - o czym już pisałam. Za każdym razem płacz donośniejszy i żałośniejszy, żal mi jej strasznie , ale nie ma, że boli - pastę musi dostawać i już.
Chcę teraz zmienić żwirek, myślę, że nic się nie stanie jak zmienię cats besta eko na nature - czy też trzeba powoli przystosowywać kota... czytałam wątek o żwirkach, ale tyle tam było wiadomości, że nie wiem czy pominęłam tę kwestię czy jej tam wcale nie było.
Poza tym Effy jest duża, przestaje się mieścić na pufach, na drapaku.... waży mało te swoje 3 kilo, ale jest sporo większa.... kawał futra mamy w domu <tańczy>