Okej

Witam serdecznie:D
Wróciliśmy niechętnie bardzo, lecz szara rzeczywistość nas wzywała
Strasznie bardzo oboje lubimy tamtejszy klimat i atmosferę panującą w domu, BYŁO REWELACYJNIE!! Konik, kurki, zółw, masa kotów na podwórku, dwa cudowne psiaki, gęsi i daniele u sąsiada zza płotu. Wykopki nas minęły niestety (lub stety). Midunia wraz z zadomowioną Pumą, do której należało terytorium (gania, furczy i drapie wszystkie koty) jakoś się tolerowały, ale unikały bezpośredniego kontaktu. Na szczęście skończyło się jedynie na furczeniu i pokazywaniu zębów zarówno jak i u jednej jak i drugiej. Ale już jesteśmy pewni MIDUNIA BĘDZIE MIAŁA "BRACISZKA"!!!!!!! Niesamowicie się z tego cieszę, jest śliczny, przeuroczy, zdobył moje serducho od razu:D niestety ponad 2 tygodnie jeszcze muszę tęsknić mocno do niego, mam zamiar wybrać się do niego w odwiedziny

no, mam nadzieję, że się p. Marlena nie obrazi:D
dumnie i szczęśliwie przedstawiam Eddy'ego Choisy Le Roi*PL
