Królowa Coco (?) i cała reszta
- Alicja
- Hodowca
- Posty: 605
- Rejestracja: 07 cze 2011, 12:09
- Hodowla: BRITALISE*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Rumia / Pomorze
- Kontakt:
- Fili_B
- Posty: 279
- Rejestracja: 06 wrz 2012, 15:43
ufff
witamy kolejnego dnia!!
w skrócie jak przebiegła wczorajsza wizyta u weterynarza:
oczywiście Coco- spokojna i delikatna pozwoliła się wymacać na wszystkie strony
efekt i wnioski: Coco jest okazem zdrowia <klaszcze> , w oczku widać dużą poprawę, uszy zaleczone, osłuchana panienka- żadnych szmerów, wycieków z nosa itp. <roll>
rujki też brak <lol> a posikiwanie (po olaniu legowiska Lesia już skończyła) zinterpretowane jak wynik stresu- skoro od zeszłego tygodnia już jej się nie zdarzyło, pęcherz pusty, moczu nie udało mi się pobrać i chwilowo mam przestać czychać na niunię z pojemniczkiem przy kuwecie bo ja jeszcze tym stresuję <diabeł>. Coco w ocenie weterynarza wydaje się być młodsza- niska waga 2,9kg, ząbki, futerko-jeszcze taki miękki puszek miejscami - zobaczymy czy prześlą nam jej książeczkę zdrowia. czekamy chwilowo, zresztą po odrobaczeniu mój wet zalecał odczekać 2tyg. do szczepień- skoro nie znana jest przeszłość koteczki. ze sterylizacją poczekamy do rujki - bo znów nie wiadomo w jakim wieku serio jest Coco... rujkę wyciszymy i później tniemy moją malutką dziewczynkę. mój wet cięcie robi maluteńkie (chyba że są inne zalecenia np usunięcie też guzka, lub macica jakoś przesunięta- co rzadko się zdarza- po 3tyg nie widać śladu po cięciu).
Lesiu ma szwy ściągnięte, rana ładnie zagojona - znaczy się skóra bo mięśnie i tkanki pod raną będą się jeszcze goiły
, jeszcze jutro ma połazić w koszulce aż strupki ładnie się nie zagoją, ważne że nie ma infekcji i obrzęku
podobno śladu po ranie nie będzie- a serio dziura była wieka- jakieś 3x5cm !! mięsień rozerwany (akurat ten służy do potrząsania skórą jak pies np. otrzepuje się z wody)- Lesiu juz tak ładnie otrzepywac się nie będzie... <shock> <diabeł>
parę zdjęć jeszcze z dzisiaj- wszyscy czekamy aż remont elewacji zewnętrznej + balkonu się wreszcie skończy- teraz nawet w balkonie nie mamy barierek!! <suchy> później zabezpieczymy siatką i zwierzaki będą miały jeszcze 1pomieszczenie do wylegiwania się
właśnie dziś dostałam pufę którą zamówiłam dla Coco ale jest to takie wielkie, że śmiało może robić za siedzisko dla mnie <tańczy> nie mam pojęcia gdzie to położyć- na stole jedalnym chyba jedynie mi się zmieści- Filip mnie wyśmieje jak wróci z pracy, ale do smiechu mu nie będzie jak każę mu zamontować półeczkę na pufkę <tańczy>
pozdrawiamy <ok>

PANOWIE, RÓBCIE TEN BALKON A JA - SZEF BRYGADY LESZEK- BĘDĘ WAS PILNOWAŁ

CO ON TAM KOMBINUJE??
witamy kolejnego dnia!!
w skrócie jak przebiegła wczorajsza wizyta u weterynarza:
oczywiście Coco- spokojna i delikatna pozwoliła się wymacać na wszystkie strony
efekt i wnioski: Coco jest okazem zdrowia <klaszcze> , w oczku widać dużą poprawę, uszy zaleczone, osłuchana panienka- żadnych szmerów, wycieków z nosa itp. <roll>
rujki też brak <lol> a posikiwanie (po olaniu legowiska Lesia już skończyła) zinterpretowane jak wynik stresu- skoro od zeszłego tygodnia już jej się nie zdarzyło, pęcherz pusty, moczu nie udało mi się pobrać i chwilowo mam przestać czychać na niunię z pojemniczkiem przy kuwecie bo ja jeszcze tym stresuję <diabeł>. Coco w ocenie weterynarza wydaje się być młodsza- niska waga 2,9kg, ząbki, futerko-jeszcze taki miękki puszek miejscami - zobaczymy czy prześlą nam jej książeczkę zdrowia. czekamy chwilowo, zresztą po odrobaczeniu mój wet zalecał odczekać 2tyg. do szczepień- skoro nie znana jest przeszłość koteczki. ze sterylizacją poczekamy do rujki - bo znów nie wiadomo w jakim wieku serio jest Coco... rujkę wyciszymy i później tniemy moją malutką dziewczynkę. mój wet cięcie robi maluteńkie (chyba że są inne zalecenia np usunięcie też guzka, lub macica jakoś przesunięta- co rzadko się zdarza- po 3tyg nie widać śladu po cięciu).
Lesiu ma szwy ściągnięte, rana ładnie zagojona - znaczy się skóra bo mięśnie i tkanki pod raną będą się jeszcze goiły
parę zdjęć jeszcze z dzisiaj- wszyscy czekamy aż remont elewacji zewnętrznej + balkonu się wreszcie skończy- teraz nawet w balkonie nie mamy barierek!! <suchy> później zabezpieczymy siatką i zwierzaki będą miały jeszcze 1pomieszczenie do wylegiwania się
właśnie dziś dostałam pufę którą zamówiłam dla Coco ale jest to takie wielkie, że śmiało może robić za siedzisko dla mnie <tańczy> nie mam pojęcia gdzie to położyć- na stole jedalnym chyba jedynie mi się zmieści- Filip mnie wyśmieje jak wróci z pracy, ale do smiechu mu nie będzie jak każę mu zamontować półeczkę na pufkę <tańczy>
pozdrawiamy <ok>

PANOWIE, RÓBCIE TEN BALKON A JA - SZEF BRYGADY LESZEK- BĘDĘ WAS PILNOWAŁ

CO ON TAM KOMBINUJE??
- Fili_B
- Posty: 279
- Rejestracja: 06 wrz 2012, 15:43
i jeszcze na koniec:

Coco dostała chip, chcieliśmy ją wpisać w bazę danych- i przy okazji wyszło, że nasz Lesiu - zachipowany w 2009 roku- nie widnieje w żadnej bazie!!
a robiliśmy to przy okazji akcji chipowania psów w Poznaniu i podobno miał zostac przez nich wprowadzony <shock>
i teraz pytanie do was- czy wpisanie zwierzaka w jednej z tych internetowych baz (koszt jednego wpisu chyba 30-40zł) wystarczy?
i gdzie niby wpisane są zwierzaki z Poznania? przecież chip zastępował tą blaszkę - wg. której trzeba było płacić podatek od posiadania psa (Lesiu jest zwolniony bo wykastrowany)...
zgłupiałam kompletnie gdy okazało się, że naszego psiaka nigdzie nie ma...chyba że jest jakaś wewnętrzna baza dostępna tylko dla np. weterynarzy i straży miejskiej?
pozdrawiamy

Coco dostała chip, chcieliśmy ją wpisać w bazę danych- i przy okazji wyszło, że nasz Lesiu - zachipowany w 2009 roku- nie widnieje w żadnej bazie!!
a robiliśmy to przy okazji akcji chipowania psów w Poznaniu i podobno miał zostac przez nich wprowadzony <shock>
i teraz pytanie do was- czy wpisanie zwierzaka w jednej z tych internetowych baz (koszt jednego wpisu chyba 30-40zł) wystarczy?
i gdzie niby wpisane są zwierzaki z Poznania? przecież chip zastępował tą blaszkę - wg. której trzeba było płacić podatek od posiadania psa (Lesiu jest zwolniony bo wykastrowany)...
zgłupiałam kompletnie gdy okazało się, że naszego psiaka nigdzie nie ma...chyba że jest jakaś wewnętrzna baza dostępna tylko dla np. weterynarzy i straży miejskiej?
pozdrawiamy











