U nas 4:00 to norma na poranne miziaki
Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DOBRY
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
- Szopi
- Hodowca
- Posty: 1322
- Rejestracja: 20 lis 2010, 23:34
- Hodowla: Mikołówka*Pl
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kt.
oooo, skąd ja to znam, gadania, baba jedna gadatliwayamaha pisze:Zeby to bylo przychodzenie na mizianki, to by nie bylo problemu <lol>
Ale ona sobie siada przy drzwiach sypalni, i gada do nas.
Wcale nie chce sie przytulac albo miziac, raczej bawic pileczkami albo wedka.
Oczywiscie my o 5h30 jestesmy do tego bardzo chetni.
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Chyba wszystkie baby tak mają. U mnie Brysia też sobie przychodzi w nocy i o wszystkim nas informuje. Uwagaaaaa! nadchodzę, posunąć się, bo będę zeskakiwać z szafeczki na łóżeczko. A to wszystko wina Tż-a, to on ją tego dziadostwa nauczył, bo jak tylko księżniczka przychodziła na szafce koło łóżka to on oczywiście się posuwał i robił jej miejsce, kołderkę przesuwał, żeby jak najwygodniej miała Księżniczka do zeskoczenia 10 centymetrów i do tego się prosił no chodź no chodź i teraz mamy, prawie codziennie w nocy miauki, że Pańcia nadeszła i trzeba się posunąć <lol>
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Yamaha nie narzekaj
Moje codziennie przychodzą w nocy o różnych porach najczęściej o 3-4. I wtedy zaczyna się masowanie męża przez Kacperka, baranki dookoła głowy przez Kacperka. Majunia jest mniej dokuczliwa <lol> <lol> <lol>
Chciałabym przespać cała noc do 5:30, ale już się przyzwyczaiłam. Może moje kotki zmienią z czasem swoje upodobania, które będą bardziej zadowalające dla mnie <lol> <lol> <lol> albo i nie... <lol>
Moje codziennie przychodzą w nocy o różnych porach najczęściej o 3-4. I wtedy zaczyna się masowanie męża przez Kacperka, baranki dookoła głowy przez Kacperka. Majunia jest mniej dokuczliwa <lol> <lol> <lol>
Chciałabym przespać cała noc do 5:30, ale już się przyzwyczaiłam. Może moje kotki zmienią z czasem swoje upodobania, które będą bardziej zadowalające dla mnie <lol> <lol> <lol> albo i nie... <lol>
-
DomKa
- Posty: 41
- Rejestracja: 27 paź 2012, 14:10
Tak czytam o Missy i stwierdzam, że chyba ją widziałam jako kociątko w hodowli <mrgreen> lub to była jej siostra albo brat. Pierwsyz raz widziałam wtedy długowłosego brytusia. My myśleliśmy o Neo, ale jako, że kociak zapowiadał się na chempiona i pani najchętniej chciała sprzedać do hodowli, to zrezygnowaliśmy.
Jak ja tęsknie za porannymi miałkami, po których Hindi przychodził pod kołderkę pomruczeć. Teraz najczęściej budzą nas piski towarzyszące zabawie w bitwę, szkoda tylko, że brzmią mało zabawnie o 4 nad ranem <suchy> .
Jak ja tęsknie za porannymi miałkami, po których Hindi przychodził pod kołderkę pomruczeć. Teraz najczęściej budzą nas piski towarzyszące zabawie w bitwę, szkoda tylko, że brzmią mało zabawnie o 4 nad ranem <suchy> .
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Z dlugowlosych byla ona i jej liliowy brat, tez cudenko.
Nie wiem, ktorego kotka widzieliscie (jesli niebieskiego i kotke, to na pewno moja Missy).
A kiedy mniej-wiecej byliscie w Moon River ?