Agnes pisze:starym porzekadłem ''kochanego ciała nigdy nie za wiele'' <lol> ale wiem i rozumiem, to dla zdrówka jak mus to mus :-)
oj tam oj tam dzisiaj nasza dr Agnieszka badała i macała Kolorusia i gdy lezał na pleckach to mu tą wielką cieplutką fałdę na brzusiu wytarmosiła i powiedziała ,ze kulka ale kochanaaaa <lol> i ,że im starszy tym jest słodszy własnie z tym swoim brzusiem
Tamiś Koloruś zaprasza do siebie tu nikt nie będzie Ciebie chłopaku odchudzał ani chrupek żałował chyba ,że Kala łaputem manto spuści <lol> <lol> ale ona tak każdego oprócz swojej panci wali <lol>
Tamisiu, nie sluchaj ciotki Danki.
Bo tydzien - gora dwa, i dyszke przekroczysz.
Juz my te chrupaski na lezaco w rozecie i puszeczki o 4 nad ranem znamy <lol>
Ale pomyslałam o Tamisiu i o jego odchudzaniu.
Kolorek ma wydzielane 5/8 kubeczka RC chrupek ale rozkładane są do 4 miseczek po troszeczku :na regale , na biurku w jego jadalni w różnych miejscach on musi się ruszać żeby coś chrupnąć zawsze jest pusty ślimaczek na regale ale im dalej tym wiecej zostaje moze to sposób na ruch Tamisiaczka <mrgreen>
Lepiej Tamisia nigdzie nie wyślę, bo jak by zakosztował tych luksusów u cioci Yamahy to potem by nie chciał wrócić do mnie
Danusiu my też mamy jedną miseczkę na ziemi, a drugą w drugim pokoju na biurku.
no, ale Soniu na odchudzające to ja zapraszałam Tamisia do siebie <oops> zaś Yamaha oferowała wczasy rekreacyjno - wypoczynkowe z rzeźbieniem mięśni, tzn. czytaj ostry trening przebudowujący tłuszczyk na mięśnie, a jak wiadomo mięśnie są cięższe, a co za tym idzie Tamiś wróciłby jako 10kg pakerek