mimbla pisze:Chyba za dużo na słoneczku przebywa, bo mam wrażenie, że jeszcze bardziej pojaśniała 8-)
Platynowa blondyna się z niej robi...
Żarty, żartami ale patrząc na swoją liliową dziewczynkę dochodzę do wniosku, że w świetle dziennym, najlepiej właśnie na balkonie (niekoniecznie w pełnym słońcu) widać jej właściwy kolor futerka. Dorotka pewnie potwierdzi (albo i nie <lol> ), że z Hamsini jest podobnie. W mieszkaniu futerko jest jasno szare a na zewnątrz widać, że ów liliowy to jak najbardziej prawda :-)
Mago pisze:W mieszkaniu futerko jest jasno szare a na zewnątrz widać, że ów liliowy to jak najbardziej prawda :-)
dokładnie tak jest, wewnątrz pomieszczenia futerko jasno niebieskie tylko różowy nosek i poduszeczki zdradzają kolor liliowy.
Chociaż odnoszę wrażenie , że fioletu u naszej dziewczynki niewiele , wcale mnie to nie martwi ale patrząc na Lunkę widzę jakby była bardziej liliowa.
Tymczas bardzo dziękuje za pamięć. Właśnie dzisiaj przejrzałam wątek z Hamsini. Co tu dużo gadać Hamsini jest śliczna, futerko jaśniutkie, tylko ogonek pozostał ciemny. No i urosła kocica. Dużo głasków dla niej i dla Gurusia.
dzisiaj troszkę nerwowo było , dziewczynka kosmetykę miała bo pazurki obcinałyśmy;
To chyba jedyna czynność, której Hamsini nie nawidzi .Ma bardzo wrażliwe przednie łaputki więc bez kokona ani rusz .
I kto by pomyślał Panienka a medicure nie znosi :-)