Slonik, a oni zawsze mają wspólne miseczki do jedzenia?
Ja bym ich przyzwyczajała, że każdy ma swoją. Oczywiście to nie zmienia faktu, że i tak będą wędrować do obu misek, żeby sprawdzić czy ten drugi nie dostał czasem czegoś lepszego.
Ale dobrze jest, żeby były przyzwyczajone, że mają osobne, bo to może się przydać w sytuacji, gdy któryś z kotów będzie musiał mieć jakąś specjalistyczną weterynaryjną dietę, a drugi nie. Wtedy będzie im trudniej przyjąć do wiadomości, dlaczego zawsze jedli z jednej miski, a teraz nie.
Oczywiście odpukuję w niemalowane, żeby się taka sytuacja nie pojawiła, jak najdłużej
