Megi i Fibi :)
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Rzeczywiście coś ją użarło, albo jakiś pająk, albo inne coś i wystąpiła miejscowa alergia. Dzisiaj wygląda już znacznie lepiej, więc mam jedynie obserwować. Nie było konieczne wprowadzenie leczenia.
Ale żeby było zabawniej dzisiaj znowu ta małpa kochana zostawiła mi niespodziankę w łazience w postaci kloca na kafelkach
Nie wiem co jej nie pasuje, dywanik sprzątnęłam, żeby nie korciło, to wystawiła tyłek na czyste kafelki <diabeł>
Skubana bada moją cierpliwość, bo ja ją opierniczam z góry na dół, łącznie z doprowadzeniem na miejsce zbrodni, by unaocznić jej czyn niedozwolony, a ona jak gdyby nigdy nic <święty>
Nie zdziwiłabym się gdyby to czyścioszka Megi wbiła jej te zęby w głowę jak widzi takie cuda i stąd ta łysina
Ale żeby było zabawniej dzisiaj znowu ta małpa kochana zostawiła mi niespodziankę w łazience w postaci kloca na kafelkach
Nie wiem co jej nie pasuje, dywanik sprzątnęłam, żeby nie korciło, to wystawiła tyłek na czyste kafelki <diabeł>
Skubana bada moją cierpliwość, bo ja ją opierniczam z góry na dół, łącznie z doprowadzeniem na miejsce zbrodni, by unaocznić jej czyn niedozwolony, a ona jak gdyby nigdy nic <święty>
Nie zdziwiłabym się gdyby to czyścioszka Megi wbiła jej te zęby w głowę jak widzi takie cuda i stąd ta łysina
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
To jest mała blokowa łazienka, wszystko jest na kilku metrach kwadratowych. Ale żeby ona posłuchała, jak kolejny raz stanowczo mówię, że nie wolno. To nie. Za 5 minut robi swoją pozę przytulaka i koniec. Włazi na kolana, wykłada brzuchol i ten miałk przeraźliwy.
Nie mam pomysłu na wychowanie w tym aspekcie. Karny jeżyk byłby chyba najodpowiedniejszy. Supernianiu wróóóóćć!!!
Nie mam pomysłu na wychowanie w tym aspekcie. Karny jeżyk byłby chyba najodpowiedniejszy. Supernianiu wróóóóćć!!!
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Ja regularnie oglądam me or my dog na tvn style i rzeczywiście układanie psów przez prowadzącą jest niezłą sztuką.
Ale z psami jest zdecydowanie łatwiej, mój Max mimo, że ma 10 lat, do dzisiaj uczy się komend. Zna już od dziecka takie jak siad, waruj, turlaj się, proś, daj głos i wiele innych, a ostatnio nauczyłam go "nieżywy pies" i on wtedy pada na podłogę plackiem i udaje, że jest martwy <lol> aż do odwołania <lol>
Najśmieszniejsze są sposoby przyuczania, bo żeby nauczył się czołgać sama pełzałam po podłodze, wtedy jeszcze mieszkałam z rodzicami i mama była przeszczęśliwa, że tak z niczego ma wypolerowaną podłogę.
Ale na koty też nie mogę narzekać, bo nauczyły się prosić o smakołyki w pozycji na wiewiórkę, a Fibi ładnie nosi kulkę i potrafi jej szukać nawet jak o poranku zapytam ją "gdzie masz kulkę" i szuka wtedy tak długo aż znajdzie, więc rozumie o co chodzi.
Tylko jakoś nie potrafi sobie przyswoić "nie wolno", ale zrzucam to na barki jej wieku, zdaje się że przechodzi okres buntu, a ja doskonale pamiętam ile moja mama ze mną przeszła <gwiżdże> chociaż ja nie robiłam kupy na środku łazienki <lol>
Ale z psami jest zdecydowanie łatwiej, mój Max mimo, że ma 10 lat, do dzisiaj uczy się komend. Zna już od dziecka takie jak siad, waruj, turlaj się, proś, daj głos i wiele innych, a ostatnio nauczyłam go "nieżywy pies" i on wtedy pada na podłogę plackiem i udaje, że jest martwy <lol> aż do odwołania <lol>
Najśmieszniejsze są sposoby przyuczania, bo żeby nauczył się czołgać sama pełzałam po podłodze, wtedy jeszcze mieszkałam z rodzicami i mama była przeszczęśliwa, że tak z niczego ma wypolerowaną podłogę.
Ale na koty też nie mogę narzekać, bo nauczyły się prosić o smakołyki w pozycji na wiewiórkę, a Fibi ładnie nosi kulkę i potrafi jej szukać nawet jak o poranku zapytam ją "gdzie masz kulkę" i szuka wtedy tak długo aż znajdzie, więc rozumie o co chodzi.
Tylko jakoś nie potrafi sobie przyswoić "nie wolno", ale zrzucam to na barki jej wieku, zdaje się że przechodzi okres buntu, a ja doskonale pamiętam ile moja mama ze mną przeszła <gwiżdże> chociaż ja nie robiłam kupy na środku łazienki <lol>
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Ten program jest lajtowy w porównaniu z Zaklinaczem Psów- tam są prawdziwe problemy- z totalną agresją i zagryzaniem wszystkiego co się rusza włącznie. Różnica jest mniej więcej taka, jak między programem Anthei Turner i tym prowadzonym przez te 2 śmieszne babki, które odgruzowują zupełnie zalepione i zapuszczone mieszkania <lol>Renia pisze:Ja regularnie oglądam me or my dog na tvn style i rzeczywiście układanie psów przez prowadzącą jest niezłą sztuką.
<shock> <rotfl>Renia pisze:
chociaż ja nie robiłam kupy na środku łazienki <lol>
Igor na pytanie "gdzie kulka" odpowiada tylko miauknięciem. Już nie przynosi- sama muszę szukać, bo jak nie ruszę d... to będzie miauczał i miauczał. I nie ma co zwalać na upał, bo przestał przynosić piłki już jakiś czas temu.
Wiem, że powinnyśmy się cieszyć, że nie chodzimy pokiereszowane [w pracy mi nie wierzą, że mam 2 koty- "przecież nie masz nawet zadrapanych przedramion!!!"], nasze koty się nie mordują i nie sikają po ścianach, ale chciałabym rozumieć każde ich zachowanie. Z drugiej strony nie rozumiem 80% ludzkich zachowań <lol> więc czego ja wymagam????
A próbowalaś w tym "kupnym" miejscu postawić drugą kuwetę? Albo karton wypełniony żwirkiem? Ciekawa jestem czy załatwi się obok, czy jednak z kuwecie? Gdyby weszła do kuwety, mogłabyś codziennie przestawiać ją coraz bliżej kuwety właściwej, może wszystko wróciłoby do normy?
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Kuwetę zawsze mają czysto, zawsze szybko wyciągam brudy z kuwety, a żwirek mamy sylikonowy, więc jego szelest zawsze mnie informuje, że jakiś kotek coś tam zakopuje. Dodatkowo Megi załatwia się raniutko, a Fibi zwykle kilka godzin po niej, więc nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby były dwie kupy w kuwecie w jednym momencie.
Zobaczymy, teraz za radą Dorszki położę na środku łazienki miseczkę z jedzonkiem, a tego chyba nie będzie sobie chciała zasłać <lol>
A tak z innej beczki. Kupiłam im ostatnio tor Catita i z początku budził ogromne zainteresowanie, które z czasem słabło. I nasunął mi się pomysł, który u nas sprawdził się wyśmienicie.
Jeżeli zatem macie tor, a koty niezbyt się interesują, proponuję następujące urozmaicenie:
Potrzebne materiały:
ok 10 sztuk Michałków (od Hanki najlepsze)
chętny do zjedzenia
Sreberka po Michałkach zgniatamy w kulkę i wpuszczamy ją w tor. Szelest kulki zachęca koty, a piłka z toru pacnięta łapą przesuwa Michałkową z fantastycznym szelestem, co wprawia koty w stan najwyższej gotowości. <roll>
Smacznego
Zobaczymy, teraz za radą Dorszki położę na środku łazienki miseczkę z jedzonkiem, a tego chyba nie będzie sobie chciała zasłać <lol>
A tak z innej beczki. Kupiłam im ostatnio tor Catita i z początku budził ogromne zainteresowanie, które z czasem słabło. I nasunął mi się pomysł, który u nas sprawdził się wyśmienicie.
Jeżeli zatem macie tor, a koty niezbyt się interesują, proponuję następujące urozmaicenie:
Potrzebne materiały:
ok 10 sztuk Michałków (od Hanki najlepsze)
chętny do zjedzenia
Sreberka po Michałkach zgniatamy w kulkę i wpuszczamy ją w tor. Szelest kulki zachęca koty, a piłka z toru pacnięta łapą przesuwa Michałkową z fantastycznym szelestem, co wprawia koty w stan najwyższej gotowości. <roll>
Smacznego