Wróciłam do mojego Lolka, jak ja się za nim stęskniłam. Już wyczochrałam, wymiziałam, wytuliłam, wyczesałam (wszystkoi na wy... <lol> ). Na szczęście Lolek nie okazał focha z powodu chwilowego porzucenia. Teraz lecę nadrabiać nowości na forum, pewnie w wątku Yamahy utknę na tydzień <lol>
Lolek na swoich pierwszych mini wakacjach. Pojechalismy na koci rekonesans parogodzinny, a zostaliśmy do następnego dnia, ponieważ Lolek stwierdził, że na wakacjach jest całkiem, całkiem... (oczywiście po dwóch pierwszych odważnych godzinach podkanapowych <lol> ) Za to w nocy nie miał czasu na spanie (dziwnym zbiegiem okoliczności my też nie spaliśmy <diabeł> ), było łapanie much, tarzanie się w pościeli, defilady i przemarsze po naszych twarzach, jogging pościelowy, budowanie pałaców z fosą w kuwecie...
Z wrażenia zapomniałam zabrać aparat i tylko wyszło parę zdjęć z telefonu.
Super kocurek i jaki przystojniak w tych szelkach <gwiżdże> dlugo się przyzwyczjał? My planujemy teraz zakup ale obawiam się że Lilu łatwo się nie da poskromić <diabeł>