Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*

Awatar użytkownika
Becia
Agilisowy Rezydent
Posty: 10640
Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
Płeć: kobieta
Skąd: opolskie

Re: Brysia i Tami

Post autor: Becia »

Ja właśnie też do wczoraj miałam taki problem. W sobotę wyjeżdżamy do Krakowa, wracamy w niedzielę wieczorem. Perspektywa była taka, że koty pierwszy raz zostaną całkiem same. Na szczęście okazało się, że mąż nie może jechać no i problem się rozwiązał <mrgreen>
Marzenko, kociaste dadzą radę, mają siebie nawzajem i dochodzącą opiekę. Będzie dobrze :ok:
No i będziesz miała okazję sprawdzić czy Twoją nieobecność zauważą, w przeciwieństwie do nieobecności Twojego męża <lol>
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Re: Brysia i Tami

Post autor: Agnes »

Soniu nic się nie martw :hug: na pocieszenie powiem, moja Lumi czasem też zostaje sama na dwa dni, a ona bidulka nie ma kompana... Brysia zaopiekuje się Tamim, Tami- Brysią :-) dobry człowiek przyjdzie i brzuszki nakarmi, Ty będziesz wiedziała, że wszystko jest dobrze. I nim sie spostrzeżesz, będziesz znów w domu :-)


a jak już będziesz znów w domu, to PROSZĘ! rób zdjęcia <diabeł> <lol> ;-))
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Brysia i Tami

Post autor: yamaha »

O nie nie nie :nie:
Fotki maja byc PRZED WYJAZDEM a nie po powrocie !
Awatar użytkownika
margita
Agilisowy Rezydent
Posty: 5567
Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
Płeć: kobieta
Skąd: zachodniopomorskie

Re: Brysia i Tami

Post autor: margita »

Soniu ... masz takie same dylematy jak ja ... <lol>
ja zostawiam miśki na 8 godzin i też się martwię czy z nudów nie będą się tłukły ... <lol>
ale wszystko jest dobrze ...
ostatnio przed wakacjami zostawiliśmy nasze miśki na 24 godziny same ... i dały spokojnie radę ...
będzie dobrze ... kontrola będzie ... więc jedź spokojnie ... choć i tak będziesz myśleć i tęsknić ... <ok>
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Brysia i Tami

Post autor: Miss_Monroe »

Marzenko na pewno miśki bardzo się stęsknią i wszystko będzie dobrze <ok> Mam nadzieję, że nie obrażą się tak jak mój Bentley w kwietniu, który po przyjeździe cały dzień siedział do mnie odwrócony pupą i omijał mnie szerokim łukiem
Awatar użytkownika
Kasik
Agilisowy Rezydent
Posty: 5350
Rejestracja: 24 lip 2013, 22:49
Płeć: kobieta
Skąd: Szczecin

Re: Brysia i Tami

Post autor: Kasik »

Widzę, że każdy ma obawy przed zostawieniem kotka samego :((((
Kaya jest jedynaczką i wydaje mi się, że strasznie przeżywa nasze wyjścia z domu,
zawsze wyczuwa jak ma zostać dużej sama,wtedy tylko leży smutna i patrzy w jeden punkt.
Myślalam kiedyś, że będę mogła ją zabierać na bliższe wyjazdy po Polsce, ale wrażliwiec
zestresowany na sam widok transportera...

Soniu, masz piękne kotki, na szczęście maja też siebie. Ja nowa na forum i nie sposób teraz wszystkie
posty przeczytać, ale widziałam, że pisałaś na pierwszych stronach, że miłości miedzy kotkami nie ma?
Czy teraz po długim czasie już jest?
Zastanawiam się, czy moja Kaya dogadałaby się z innym kciusiem...Z niej nerwuska trochę jest...
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Brysia i Tami

Post autor: Sonia »

Witaj Kasik w moim wątku :-)
Moje miśki niestety nie pałają do siebie wielką miłością. Żyją sobie razem, ale w zasadzie osobno. Tolerują się, nie są wrogo nastawieni do siebie, ale nie ma czegoś takiego, żeby leżały sobie razem wtulone na jednym posłanku. Od czasu do czasu zachęcają się do wspólnych ganianek, czytaj: przelot po mieszkaniu tam i z powrotem ze dwa razy <lol> Niestety zdarza im się także, że takie ganianki kończą się zapasami i podgryzaniem. Wtedy kończy się zabawa sykiem i prychnięciem. A potem znowu jest spokój. Tak to mniej więcej u nas wygląda.

Dla niecierpliwych: Za chwilę będą fotki, tylko muszę wgrać <mrgreen>
Aga L.
Agilisowy Rezydent
Posty: 1322
Rejestracja: 08 gru 2012, 18:21
Płeć: Kobieta
Skąd: Kraków

Re: Brysia i Tami

Post autor: Aga L. »

Ech, Soniu, to tak jak u mnie. Trzy koty i żaden się z żadnym nie lubi. Tak jak piszesz, tolerują się ale nic więcej. Tak naprawdę rządzi hierarchia starszeństwa. Najmniejsza i najstarsza Zuzia nie boi się nawet warczącego średniaka, Bazyla. Z kolei najmłodszy ale największy Tytus w panice ucieka przed Bazylem, który lubi mu pokazać, gdzie jego miejsce szeregu.Tylko dywan kremowo-niebieskich kłaków zostaje po tych objawach "braterskiej sympatii" <lol> Strasznie żałuję ale przecież ich nie zmusimy do miłości.
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Brysia i Tami

Post autor: Sonia »

Obiecane foteczki :-D
Brysiaczek - mój nocny miziaczek. Ostatnio przychodzi ze trzy razy w ciągu nocy z wrzaskiem, że ona się przyszła pomiziać i wymasować makówkę <lol> No i co tu robić, trzeba miziać <lol>

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tamiś - moja popierdółka i minisłonik, dzisiaj jakoś tak nostalgicznie, poważnieje chłopczyk chyba czy jak? :-)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To by było na tyle <roll>
Awatar użytkownika
asiak
Agilisowy Rezydent
Posty: 14463
Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28

Re: Brysia i Tami

Post autor: asiak »

Och i ach... <zakochana> <zakochana>
ODPOWIEDZ