Widzę, że każdy ma obawy przed zostawieniem kotka samego
Kaya jest jedynaczką i wydaje mi się, że strasznie przeżywa nasze wyjścia z domu,
zawsze wyczuwa jak ma zostać dużej sama,wtedy tylko leży smutna i patrzy w jeden punkt.
Myślalam kiedyś, że będę mogła ją zabierać na bliższe wyjazdy po Polsce, ale wrażliwiec
zestresowany na sam widok transportera...
Soniu, masz piękne kotki, na szczęście maja też siebie. Ja nowa na forum i nie sposób teraz wszystkie
posty przeczytać, ale widziałam, że pisałaś na pierwszych stronach, że miłości miedzy kotkami nie ma?
Czy teraz po długim czasie już jest?
Zastanawiam się, czy moja Kaya dogadałaby się z innym kciusiem...Z niej nerwuska trochę jest...