Aga L. pisze:2 brytki w jednym kontenerze naprawdę trochę ważą. A nawet pomijając wagę to ostatnio zabrałam moją trójkę na szczepienia, brytyjczyki razem, w jednym dużym kontenerze, Zuzię w drugim. I już nie dało się w taki sam sposób wrócić, Bazyl po zaszczepieniu kolegi do kontenera nie wpuścił, warczał na niego tak groźnie, że Tytus musiał wrócić "luzem", nie było innego wyjścia <shock> Nigdy nie wiesz jak koty zareagują będąc stłoczone w jednym kontenerku, niech się na siebie pogniewają w czasie podróży i co wtedy?
a o tym to nawet nie pomyślałam <oops>
To akurat bardzo ważna uwaga, zdecydowanie lepiej jest, jeśli koty mają osobne transportery, chociaż w wielu sytuacjach daje się je przewieźć razem. Jeśli chodzi o miejsce, to doskonale rozumiem - ale ten drugi nie musi być plastikowy, polecam Pro Plan, składa się całkowicie i można go włożyć do szafy Jest tutaj na przykład taki, jaki mam ja >>>> , ale widzę, że chyba z karmą jedynie jest dostępny, a w Zooplusie jest chyba nawet lepszy, a tak samo składany do obejrzenia tutaj >>>>>>>>>>>
Dzięki Doroto
PS jak zobaczyłam Twój nick na swoim wątku to się <strach> pierwsza myśl "coś robię nie tak z kociastymi i będą bęcki" <lol>
Pani Dorota jest bardzo życzliwą osobą, nie ma się co bać <lol> . Te materiałowe transportery wyglądają na prawdę porządnie. Masz prześliczny koci duet <zakochana> <zakochana>
Becia pisze:Ładna nazwa wątku
Ja ostatnio ledwie doniosłam transporter z jednym kotem(6,3 kg) do auta, nie wyobrażam sobie dźwigać dwa koty jednocześnie <strach>
oj tam, oj tam zamiast siłowni dźwigania SŁODKICH ciężarów <lol>
Miss_Monroe pisze:Pani Dorota jest bardzo życzliwą osobą, nie ma się co bać
wiem, słyszałam same dobre opinie na temat Pani Doroty, podziwiam jej koty, nie znam osobiście,
ale jak to mówią "na złodzieju czapka gore" <lol> a ja mam dziś na sumieniu: futra same w domu na 24h , więcej grzechów nie pamiętam <aniołek>
a Pani Dorota jest takim aniołem stróżem kotów :-)
Yollu ja mam ten materiałowy, składany transporter (ten drugi co Dorszka wstawiła linki). Na takie rzadkie wypady to jest wystarczający, a najlepsze w nim jest to, że można go na płasko poskładać, włożyć do pokrowca (w zestawie jest) i schować do szafy. Jedynym minusem jest to, że przy naprawdę ciężkim kocie to mocno się ugina, bo w środku jest tylko taka cienka sklejka obłożona materiałem. I wg mnie przewiew w tej torbie nie jest taki dobry jak w normalnym plastikowym Cargo. Dlatego, jak będziesz gdzieś jechała z tą torbą, to pamiętaj, żeby zasłonić szyby okien samochodu, żeby słońce nie padało na tą torbę.
dziękuję Soniu za cenne porady
może dzięki temu szybciej się na coś zdecyduję, nawet jeszcze w tym roku <lol>
bo ja to taka straszna myślicielka jestem
do dziś nie wiem jak w niespełna rok dorobiłam się 2 kotów <mrgreen>