Pewnie największym marzeniem Tośka jest duży ogród z drzewami i ptaszkami i krzakami. Kto wie, może kiedyś jego marzenie się spełni? Dzisiaj na balkonie były gołębie i Tosiek cały czas śpiewał pod oknem i pacał łapką w szybę i narzekał, że jak można takiego tygrysa trzymać w mieszkaniu. Ech ech.
A największym marzeniem Morusa jest nieograniczony dostęp do TŻta i jego miękkiego brzucha, który znakomicie poddaje się ugniataniu <lol> Choć pewnie małym ptaszkiem też by nie pogardził.
Przesyłamy dużo głasków i całusków w stopersy dla Brysi, Tamiego oraz Kali i Koloradka.










