No przecież wiesz, że między innymi (i to w pierwszym rzędzie) Ciebie miałam na myśli <lol>Aga L. pisze:Dziękuję w imieniu mieszkanek Krakowa <mrgreen>
Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
-
Aga L.
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1322
- Rejestracja: 08 gru 2012, 18:21
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Kraków
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Hehe Kraków - no same wiecie, te południowe temperamenty <gwiżdże>
Jeszcze raz bardzo dziękuję za tyle ciepła z Waszej strony. Chłopaki wymiziani, wycałowani, Tosiek udawał, że tego nie lubi, ale też specjalnie się nie wyrywał <lol>
Zapraszamy do nas bardzo serdecznie! Może to i prawda, że nie tak łatwo jest się umówić bo to i tamto i siamto, ale ale. Wszystko się da załatwić.
Atomeria - Ja już Tośkowi kiedyś niesmiało Kitkę pokazywałam, ale wówczas Morus wkroczył do akcji i starannie odwracał uwagę brata od monitora. Trzeba spróbować jeszcze raz <mrgreen>
Właśnie mamy w domu galopady i polowania... Komandosi ćwiczą swoje najnowsze taktyki. Przekazują krótkie i treściwe pozdrowienie dla Młodszego Szerszowca Lolka, gdyby tu czasem zaglądał!
Jeszcze raz bardzo dziękuję za tyle ciepła z Waszej strony. Chłopaki wymiziani, wycałowani, Tosiek udawał, że tego nie lubi, ale też specjalnie się nie wyrywał <lol>
Zapraszamy do nas bardzo serdecznie! Może to i prawda, że nie tak łatwo jest się umówić bo to i tamto i siamto, ale ale. Wszystko się da załatwić.
Atomeria - Ja już Tośkowi kiedyś niesmiało Kitkę pokazywałam, ale wówczas Morus wkroczył do akcji i starannie odwracał uwagę brata od monitora. Trzeba spróbować jeszcze raz <mrgreen>
Właśnie mamy w domu galopady i polowania... Komandosi ćwiczą swoje najnowsze taktyki. Przekazują krótkie i treściwe pozdrowienie dla Młodszego Szerszowca Lolka, gdyby tu czasem zaglądał!
- ania1978
- Posty: 1197
- Rejestracja: 23 lip 2012, 10:36
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
ale fajna impreza <roll> chłopaki mają fajnie, tyle cioć w jednym domu <lol> to może wszyscy przeprowadźmy się do Krakowa 
- Agnieszka7714
- Posty: 2450
- Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
No proszę jakie fajowe spotkania. Chłopaki jak zawsze przebojowi.
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
No masz... Ale Wam zazdroszczę tego spotkania... No nic... Gorące uściski przesyłam dla chłopaków, bardzo żałuję że mnie wielki różowy nochal Morusa nie morusał ;) i dla Ciebie Zuzik <mrgreen>
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Ależ było rozpieszczania <mrgreen> Koty cudne, Dziewczyny tez <diabeł>
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Trafnie to ujęłaś Agnieszko :-)atomeria pisze:Łomatko, ja chcę do Krakowa <lol> Co prawda fajne babki mieszkają w całej Polsce, co doskonale widać na tym forum, ale od kilku miesięcy wzmacnia się moje przeświadczenie, że w Krakowie to jakby ich zagęszczenie jest znacznie większe niż przeciętna polska[...]
Też zazdroszczę spotkań krakowiankom :-)
Głaski dla komandosów od ciotki z wojskowej rodziny <lol>
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Byliśmy dzisiaj u weterynarza, rutynowo, celem obejrzenia chłopaków i odrobaczenia.
Przy okazji przeglądu Tośka okazało się, że biduś ma zapalenie dziąseł i duży kamień na zębach
Pani weterynarz powiedziała, że najpierw trzeba zdjąć kamień a później leczyć te zaczerwienienia. Mamy umówiony zabieg w przyszły piątek, za tydzień, wszystko musi być pod narkozą.
No i cyrk z odrobaczaniem. Tosiek ma dzisiaj zły dzień. Dwie panie go trzymały, absolutnie i pod żadnym pozorem nie pozwolił sobie wsadzić tabletki do pyska. Gryzł, drapał, wyszła z niego cała tygrysia natura. Pani rozpuściła tabletkę i próbowała podać w strzykawce - nie było szans. Gdy ja spróbowałam połknął troszkę a potem całą resztę rozbryzgał na nas i otoczenie śliniąc się przy tym niemiłosiernie.
Trudno. Dostałam inną, mniejszą tabletkę do domu (Milbemax) i mam spróbować mu sama podać jutro.
Ech. Przynajmniej okazało się, że waga spadła w sumie o pół kilo od lutego. Było ponad 6kg obecnie jest 5,40.
Z Morusem poszło znacznie łatwiej. Wprawdzie zakopał się w kocyk w transporterze tak, że zupełnie go nie było widać. Zbudował sobie mały namiocik i udawał, że go nie ma <święty> No, ale jednak był, przy wyciąganiu strzelał fochy, ale wreszcie się udało. Tabletkę połknął grzecznie. Na wadze pokazało się 3,40 kg. Pani miała jedynie obawy czy czasem młody nie ma zatwardzenia. Pytała czy może po prostu nie robił dziś kupy? No jakąś kupę sprzątałam w kuwecie, ale najpewniej Tośkową.
Już drugi raz miałam sytuację, że weterynarz badał Morusa i mówił: Hmm jelita pełne masy kałowej. Może on faktycznie ma jakiś problem trawienny? pani zaleciła dodanie oliwy do chrupek. Dodałam - póki co koty trzymają się z daleka od miski. Czy macie jeszcze jakieś rady?
Kamienia Morus póki co ma bardzo mało, ale oczywiście dotarło do nas, że trzeba będzie te zęby szorować. Pani wet. poleca dentosept czy jakoś tak, z aplikatorem.
Jestem jakoś taka zmartwiona po tej wizycie. Nie mówiąc o kosztach - zawsze odrobaczenie z badaniem kosztowało nas max 50zł a teraz zapłaciłam 115 <shock> Trzeba było zapłacić za 1,5 wyplutej tabletki i nową droższą. Ale mimo wszystko.
Pocieszycie mnie jakoś?
Przy okazji przeglądu Tośka okazało się, że biduś ma zapalenie dziąseł i duży kamień na zębach
Pani weterynarz powiedziała, że najpierw trzeba zdjąć kamień a później leczyć te zaczerwienienia. Mamy umówiony zabieg w przyszły piątek, za tydzień, wszystko musi być pod narkozą.
No i cyrk z odrobaczaniem. Tosiek ma dzisiaj zły dzień. Dwie panie go trzymały, absolutnie i pod żadnym pozorem nie pozwolił sobie wsadzić tabletki do pyska. Gryzł, drapał, wyszła z niego cała tygrysia natura. Pani rozpuściła tabletkę i próbowała podać w strzykawce - nie było szans. Gdy ja spróbowałam połknął troszkę a potem całą resztę rozbryzgał na nas i otoczenie śliniąc się przy tym niemiłosiernie.
Trudno. Dostałam inną, mniejszą tabletkę do domu (Milbemax) i mam spróbować mu sama podać jutro.
Ech. Przynajmniej okazało się, że waga spadła w sumie o pół kilo od lutego. Było ponad 6kg obecnie jest 5,40.
Z Morusem poszło znacznie łatwiej. Wprawdzie zakopał się w kocyk w transporterze tak, że zupełnie go nie było widać. Zbudował sobie mały namiocik i udawał, że go nie ma <święty> No, ale jednak był, przy wyciąganiu strzelał fochy, ale wreszcie się udało. Tabletkę połknął grzecznie. Na wadze pokazało się 3,40 kg. Pani miała jedynie obawy czy czasem młody nie ma zatwardzenia. Pytała czy może po prostu nie robił dziś kupy? No jakąś kupę sprzątałam w kuwecie, ale najpewniej Tośkową.
Już drugi raz miałam sytuację, że weterynarz badał Morusa i mówił: Hmm jelita pełne masy kałowej. Może on faktycznie ma jakiś problem trawienny? pani zaleciła dodanie oliwy do chrupek. Dodałam - póki co koty trzymają się z daleka od miski. Czy macie jeszcze jakieś rady?
Kamienia Morus póki co ma bardzo mało, ale oczywiście dotarło do nas, że trzeba będzie te zęby szorować. Pani wet. poleca dentosept czy jakoś tak, z aplikatorem.
Jestem jakoś taka zmartwiona po tej wizycie. Nie mówiąc o kosztach - zawsze odrobaczenie z badaniem kosztowało nas max 50zł a teraz zapłaciłam 115 <shock> Trzeba było zapłacić za 1,5 wyplutej tabletki i nową droższą. Ale mimo wszystko.
Pocieszycie mnie jakoś?
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Tosiek & Morus, czyli dwa diabły pod jednym dachem
Kotku
nie ładnie ze strony wetów, że policzyli za tabletki których nie umieli podać
Nie martw się, będzie dobrze. Pastę na kłaka podajesz?
nie ładnie ze strony wetów, że policzyli za tabletki których nie umieli podać
Nie martw się, będzie dobrze. Pastę na kłaka podajesz?