Lucek, Leoś i Jadwinia
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Acha, temperatura wczoraj u lekarza była normalna, 38.8.
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
<ok> za szybkie siusiu, zebys mogla odetchnac.
Wazne, ze kicia wydaje sie nie cierpiec
dla malej Panny Pedziwiatr 
Wazne, ze kicia wydaje sie nie cierpiec
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Haniu
cały czas trzymam mocno za Was kciuki <ok> <ok> <ok>
Dobrze, że Jadwinia nie ma gorączki
Krzyś już jest, prawda? Bo gdyby coś, to ja dziś po południu (ok. 16) będę na Sytej. Jeśli mogłabym jakoś pomóc, daj znać :-)
Dobrze, że Jadwinia nie ma gorączki
Krzyś już jest, prawda? Bo gdyby coś, to ja dziś po południu (ok. 16) będę na Sytej. Jeśli mogłabym jakoś pomóc, daj znać :-)
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Ale się paskudztwo jakieś uczepiło biednej Jadwini
Trzymam kciuki, żeby udało się zdiagnozować co to i żeby szybko Jadwinia wyzdrowiała <ok>
Trzymam kciuki, żeby udało się zdiagnozować co to i żeby szybko Jadwinia wyzdrowiała <ok>
- Barlog
- Hodowca
- Posty: 1323
- Rejestracja: 29 gru 2012, 00:25
- Hodowla: AsPaBri*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: schoten
- Kontakt:
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Ja melduję się z kciukami za Jadwinie <ok> <ok> <ok>
Mam nadzieję że szybko się wyjaśni sprawa z siusianiem i okaże jakąś błahostkom
Mocno ściskam
Mam nadzieję że szybko się wyjaśni sprawa z siusianiem i okaże jakąś błahostkom
Mocno ściskam
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Wielkie kciuki... ja polecam DR Seweryna z kliniki Marcel2 !! ja co prawda już 3lata na wygnaniu, ale znajomych wciąż tam odsyłam i sa zadowoleni
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
I jak, Haniu ? Zlapalas te siuski ?
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
No jak tam jak tam?
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
kciuki za te siuśki Haniu ... <ok>
jak sytuacja?
jak sytuacja?
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Na froncie siuśkowym bez zmian. Najwyraźniej jestem beznadziejna w łapaniu kocich siuśków
Chodziłam za biedaczką cały ranek... W końcu... jest! Poszła do kuwety, pupka niziutko, poczekałam chwilkę, żeby rozpoczęła się akcja, delikatnie za ogonek... Wyskoczyła z kuwety w ułamku sekundy... A podobno zdecydowana większość kotów nie potrafi przerwać siusiania. Jadwinia jest wyjątkowa, potrafi <mrgreen> Żwirku niewchłaniającego nie mam, więc nie było jak odzyskać tej odrobinki która poleciała, a Jadwinia tak się oburzyła, że kolejne siusiu zrobiła dopiero wieczorem, długo po ostatnim transporcie próbek do laboratorium. Ech...
Za to podanie strzykaweczką do pysia leku przeciwzapalno-przeciwbólowego wyszło nam gładko
Apetyt bez zmian, jak tylko wyciągam saszetkę głośno mnie pogania i od razu anektuje 1. postawioną na podłodze miseczkę.
Sporo czasu spędziła dzisiaj na tarasie siedząc pod karmnikiem, niezniechęcona zupełnie tym że żadna rozsądna sikorka nie przyleci do karmnika, kiedy Jadwinia jest na zewnątrz. Nie przyjmuje biedaczka do wiadomości, że sikorki pozwalają jej na siebie szczekać tylko przez szybę
Widocznie liczy na jakąś nierozsądną :-)




Dziękuję ogromnie za dr Seweryna, za dr Pilak, już mam całą listę, z której na pewno będę korzystać jak tylko będzie to konieczne. Oby nie było... Doktorowi Hohensee nasza Kasia z Mazurii wierzy, wierzę i ja. Jeśli Jadwinia nie poczuje się nagle gorzej postaram się spokojnie poczekać na wtorkowe usg. Poczytałam o dr Marcińskim, chyba warto poczekać.
Agnieszko, Krzyś wrócił, wreszcie miałam dzisiaj chwilę oddechu, zawiózł Zuzię na zbiórkę harcerską, pojechał z Gabi do lekarza, a ja w tym czasie spokojnie mogłam się skupić na łapaniu siuśków. Co jak wiadomo nie wyszło, ale przynajmniej nie miałam wrażenia, że trzymam 6 srok za ogon
Absolutnie nie mogłabym Cię dzisiaj prosić o pomoc, ani zaprosić, na co mam wielką ochotę
bo jak wiadomo Gabi prądkuje, a wirusy dziecięce są dla dorosłych znacznie okrutniejsze niż dla dzieci 
Cieszę się, że jesteście
Za to podanie strzykaweczką do pysia leku przeciwzapalno-przeciwbólowego wyszło nam gładko
Apetyt bez zmian, jak tylko wyciągam saszetkę głośno mnie pogania i od razu anektuje 1. postawioną na podłodze miseczkę.
Sporo czasu spędziła dzisiaj na tarasie siedząc pod karmnikiem, niezniechęcona zupełnie tym że żadna rozsądna sikorka nie przyleci do karmnika, kiedy Jadwinia jest na zewnątrz. Nie przyjmuje biedaczka do wiadomości, że sikorki pozwalają jej na siebie szczekać tylko przez szybę
Dziękuję ogromnie za dr Seweryna, za dr Pilak, już mam całą listę, z której na pewno będę korzystać jak tylko będzie to konieczne. Oby nie było... Doktorowi Hohensee nasza Kasia z Mazurii wierzy, wierzę i ja. Jeśli Jadwinia nie poczuje się nagle gorzej postaram się spokojnie poczekać na wtorkowe usg. Poczytałam o dr Marcińskim, chyba warto poczekać.
Agnieszko, Krzyś wrócił, wreszcie miałam dzisiaj chwilę oddechu, zawiózł Zuzię na zbiórkę harcerską, pojechał z Gabi do lekarza, a ja w tym czasie spokojnie mogłam się skupić na łapaniu siuśków. Co jak wiadomo nie wyszło, ale przynajmniej nie miałam wrażenia, że trzymam 6 srok za ogon
Cieszę się, że jesteście