Niestety Pan Halladyn mnie dzisiaj trochę postraszył,
krew wróciła dzisiaj rano, więc gruczoły nie były przyczyną. Scenariuszy możliwych jest kilka, ale jest i taki, który mnie przeraża. Nie będę pisać dopóki nie będziemy mieli jasności, żeby nie krakać.
I jedno dobre z tych wizyt u lekarza, że przynajmniej poznam fajnych ludzi w poczekalni
Aj trzymam kciuki, nie wiedziałam, że wy z taką poważną sprawą, dopiero teraz w temacie przeczytałam. Ja ostatnio dla Ritki poprosiłam o Zylexis i dziś jeszcze dostałyśmy Scanomune, a oczko chyba już takie zostanie. Jest na pewno lepsze niż było, ale dalej łzawi. Za miesiąc znowu czeka mnie jeżdżenie z psiną
Nasza Megi też kiedyś miała oczka jak Twoja Ritka i wyszła na prostą, także myślę, że i u Ciebie się poprawi. Już ma i tak lepsze niż ostatnim razem jak się widziałyśmy.
I koniecznie załóż jej własny temat w dziale "pokaż nam swojego kota" i przedstaw innym swoją miśkę :-)
No jest lepsze to napewno, może z czasem samo przejdzie. U Was samo przeszło czy cały czas na kroplach byliście? Moja Ritka już tyle kropli i tyle antybiotyków miała, że jak widzi mnie ze strzykawką w ręce, albo z butelką od kropli to zwiewa ile sił w nogach biedna. Na szczęście kropli mamy już nie dawać. Temat założę jak znajdę chwilkę, bo to trzeba powybierać te najlepsze kilka zdjęć, a jest ich cała masa hihi