Aaaa kotki dwa...
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Tunio, Gucio, Edi, Lili, [*]Moli[*]
Ale z nich fajne kotuchy <serce> <serce> <serce>
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
Re: Tunio, Gucio, Edi, Lili, [*]Moli[*]
macie wesoło :-) cudna gromadka <serce>
-
agnieszka9008
- Posty: 843
- Rejestracja: 16 paź 2013, 21:57
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Tunio, Gucio, Edi, Lili, [*]Moli[*]
Dziękujemy bardzo:) To prawda,są bardzo kochane i są bardzo zgrane:) Jak jeden zamiauczy,to wszyscy lecą sprawdzać co się dzieje:) Są bardzo związane i bardzo się lubią i to mnie cieszy:)
-
agnieszka9008
- Posty: 843
- Rejestracja: 16 paź 2013, 21:57
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Re: Tunio, Gucio, Edi, Lili, [*]Moli[*]
Ja jestem wierna, więc Guciu - jesteś wspaniały <serce>
-
agnieszka9008
- Posty: 843
- Rejestracja: 16 paź 2013, 21:57
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Tunio, Gucio, Edi, Lili, [*]Moli[*]
w takim razie buziaczek dla Ciebie od Gucia 
- Julcik
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2483
- Rejestracja: 24 lis 2011, 21:48
- Hodowla: ClarusCattus*PL
- Płeć: k
- Skąd: Gdańsk
- Kontakt:
Re: Tunio, Gucio, Edi, Lili, [*]Moli[*]
<tańczy> Dzięki Guciu!

-
agnieszka9008
- Posty: 843
- Rejestracja: 16 paź 2013, 21:57
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Tunio, Gucio, Edi, Lili, [*]Moli[*]
Dziewczyny ależ mam dylemat
poradźcie <pokłon>
Otóż sprawa dotyczy mojej najlepszej przyjaciółki Ady...znamy się od dziecka...Ada również od niedawna posiada kocurka brytyjskiego kremowego 5 miesięcznego chyba,jakoś tak...Mieszkają w Oławie pod Wrockiem...Dziś Ada ze swoim chłopakiem była u nas w odwiedzinach i miała do mnie prośbę...nie dałam jeszcze odpowiedzi chciałam się doradzić...
Ada dostała propozycję pracy w Monachium,ma wyjechać jakoś w przyszłym tygodniu,ma tam sporo zarobić,a jako że spłaca kredyt za mieszkanie jest gotowa jechać. Ma tam być 3 miesiące,jej chłopak Marcin pracuje po 12 godzin dziennie i problem polega na tym,że nie ma co zrobić z kotem...i poprosiła mnie żebym to ja się nim zajęła podczas jej nieobecności...
Tak jak powiedziałam nie dałam jeszcze odpowiedzi bo trochę się waham...Wiem,że kot jest zdrowy , zadbany,szczepiony,dobrze zywiony itp,ale nie wiem czy nie jest to zbyt duża odpowiedzialność zając się czymis stworzonkiem,z drugiej strony glupio mi odmowic...sama nie wiem co robic...poradzcie cos
Otóż sprawa dotyczy mojej najlepszej przyjaciółki Ady...znamy się od dziecka...Ada również od niedawna posiada kocurka brytyjskiego kremowego 5 miesięcznego chyba,jakoś tak...Mieszkają w Oławie pod Wrockiem...Dziś Ada ze swoim chłopakiem była u nas w odwiedzinach i miała do mnie prośbę...nie dałam jeszcze odpowiedzi chciałam się doradzić...
Ada dostała propozycję pracy w Monachium,ma wyjechać jakoś w przyszłym tygodniu,ma tam sporo zarobić,a jako że spłaca kredyt za mieszkanie jest gotowa jechać. Ma tam być 3 miesiące,jej chłopak Marcin pracuje po 12 godzin dziennie i problem polega na tym,że nie ma co zrobić z kotem...i poprosiła mnie żebym to ja się nim zajęła podczas jej nieobecności...
Tak jak powiedziałam nie dałam jeszcze odpowiedzi bo trochę się waham...Wiem,że kot jest zdrowy , zadbany,szczepiony,dobrze zywiony itp,ale nie wiem czy nie jest to zbyt duża odpowiedzialność zając się czymis stworzonkiem,z drugiej strony glupio mi odmowic...sama nie wiem co robic...poradzcie cos
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Tunio, Gucio, Edi, Lili, [*]Moli[*]
Bardzo trudny orzech do zgryzienia... <hm>
-
agnieszka9008
- Posty: 843
- Rejestracja: 16 paź 2013, 21:57
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Tunio, Gucio, Edi, Lili, [*]Moli[*]
No właśnie bo tak:jeśli chodzi o zdrowie kotka,to wiadomo,że jest to mi znajoma rodzina,wiem ze dbaja o niego,Ada bardzo go chciała i chucha , dmucha na niego...wiec nie boje się o swoje kociaste,że nie daj Bóg czymś by się zaraziły,o akceptacje z ich strony też się nie boje,bo to nadzwyczaj koleżeńskie koteczki,jedyne czego się obawiam to odpowiedzialność za czyjegoś kota....asiak pisze:Bardzo trudny orzech do zgryzienia... <hm>
Z drugiej strony znamy się tyle lat i nie za bardzo wiem co mam robić...mam naprawdę mieszane uczucia...gdybym miała się nim zająć to w sobotę miałabym jechać po niego do Oławy(oni nie mają auta , a nie chcą go ciągać po mrozach) Ada ma wyjechać jakoś w przyszłym tygodniu,ale będzie miała kupe spraw na głowie w związku z tym wyjazdem dlatego padło na sobotę...ehh nie wiem co robic...


