Vanicca pisze:
Ja czasami jak widzę u Harity w nochalu czornego babola, to jej go wydzubuję. Tak wiem, nie jest to zbyt smaczne <lol>
Bardzo jestem dumna z przynależności do takiej kociej rodziny <mrgreen> . Kotuchy cudniaste <serce> <serce>
no.... w tej rodzinie to nawet fajnie jest <lol>
wracając do baboli w nosie , temat może nieapetyczny ale to samo życie przecież
Guruś ma nochal umorusany często, ktoś może pomyśleć, że kurz noskiem wyciera <lol> . Faktem jest ,że wycieranie opanowaliśmy , myję mu to różowe serduszko płatkiem kosmetycznym oczywiście na mokro. Wcześniej próbowałam wydrapywać <diabeł>.
Hamsinka noska nie miała jeszcze nigdy brudnego.
Jeden dom, ta sama pani a Miśki takie różniaste <mrgreen>