Jakie Tobiś ma cudne i słodkie pysio <zakochana>
Soniu, wiem, że serce Ci się kraję, ale będzie dobrze, jeszcze troszkę

U nas Kitunia baaaardzo długo nie chciała się bawić, zamykanie się z nią w osobnym pokoju też nie pomagało (pod zamkniętymi drzwiami natychmiast stawiły się chłopaki, Kitunia zresztą też, tylko z drugiej strony). Teraz też nie jest wcale najlepiej, pomimo, że na co dzień wydaje się, że to ona nosi portki, to w zabawie jednak ustępuję chłopakom.
Jednak nie ustawałabym w próbach, może bawcie się z chłopakami jednocześnie we dwójkę? W pewnej odległości, żeby sobie nie przeszkadzali i nie wchodzili w drogę? Chociaż istnieje duże ryzyko, że dla Tobisia atrakcyjniejsza będzie zabawka, którą bawi się Tamiś...
Poza tym wydaje mi się, że już sam fakt, iż Tamiś domaga się Waszej uwagi, to bardzo dobry znak, u nas Kitunia była tak skupiona na Puszku, że przez pewien (choć krótki) czas, nie bardzo zwracała na nas uwagę
