Na razie chodzi o wydzielanie tej karmy 55g dziennie i podaję tylko to resztę schowałam.Mamy tak działać przez tydzień i zobaczymy.
O mokrym jedzonku to już w ogóle zapomniałam. Dla zdrowia Pufki zrobimy wszystko.Mój mąz niby udawał że wszystko jest w porządku ale jak zadzwoniła do Pani Wet i ona nakazała dostarczyć Pufkę w trybie pilnym to się z pracy zwolnił kota pod pachę i pojechaliśmy. Dobre te małże są.
Dobry Twoj malz.
Tylko udawal, ze jemu to obojetne, bo jak tu kumplom opowiedziec przy piwie, ze sie o
qupki i portki kotka martwi. Jak cos powaznego sie dzieje, to juz inaczej wyglada...
<mrgreen>
Małż usilnie mi tłumaczy że to robi dla mnie żebym się nie stresowała i mogła spokojnie noc przespać bo ostatnio spałam chyba ze dwie godziny z tych nerwów. Ciągle zerkałam na parapet czy u Pufy wszystko okej.
Nie ma co kombinować z jedzeniem, bo to sie potem kończy nadwrażliwymi jelitkami i innymi paskudztwami. Na pewno Pufa będzie zadowolona mając tylko suche. Trzymam kciuki za powrót do gastrycznej normalności