Jestem jeszcze na chwilkę :-)
Przepraszam za byki w poprzednim poście , ale chciałam na szybko napisać co u nas , bo sama się też bardzo denerwuje i niecierpliwię jak u Waszych kotełów coś nie gra .
Trochę dziś ochłonęłam i może myślę bardziej racjonalnie . Wet nas przyjął dziś w drodze wyjątku , bo wyjeżdża na jakieś szkolenie . Xavierek to taki dzielny pacjent , grzecznie podaje łapkę do pobrania moje słoneczko <serce> <serce> <serce> .Trochę mnie uspokoiło to ,że nie ma szaleńczego poziomu glukozy , ale ja wolę od początku do końca wiedzieć na czym stoję i z czym mam walczyć .W poniedziałek przycisnę weta do muru i niech śpiewa co i jak , niech rzetelnie przestudiuje wszystkie wyniki , które mamy i powie jakie trzeba powtórzyć . Miejmy nadzieję , że to "tylko" E.coli i ,że nie przyplątało się coś gorszego tfu, tfu...
Ale mam wątków do nadrobienia
Oby następny tydzień był luźniejszy :-)