Sylwia, moje zdanie jest takie, że Moris już dawno powinien być wykastrowany. Po co czekać, aż hormony zaczną szaleć. Mam dwa kocurki, oba wykastrowane, z tym, że jeden jak miał dziewięć miesięcy, drugi gdy miał trzy miesiące, jeszcze w hodowli. Może to przypadek, ale ten wcześniej wykastrowany jest radośniejszy, ma usposobienie kociaka. To naprawdę pogodny kot. I bardzo, bardzo łagodny.
O dokoceniu pomyśl dopiero po kastracji
Becia pisze:Sylwia, moje zdanie jest takie, że Moris już dawno powinien być wykastrowany. Po co czekać, aż hormony zaczną szaleć. Mam dwa kocurki, oba wykastrowane, z tym, że jeden jak miał dziewięć miesięcy, drugi gdy miał trzy miesiące, jeszcze w hodowli. Może to przypadek, ale ten wcześniej wykastrowany jest radośniejszy, ma usposobienie kociaka. To naprawdę pogodny kot. I bardzo, bardzo łagodny.
O dokoceniu pomyśl dopiero po kastracji
byłam już 3 razy u 2 wetów i u nas nikt nie chce go wykastrować teraz nakłamie ze sika po domu to moze wkoncu sie zgodzą. Twierdzą ze kot nie bedzie rósł i sie rozwijał jak mu jajca wytną <wsciekly> ciemnogród na wsiach i małych miastach jeszcze na samą myśl mi słabo, jak ja to przeżyje <strach> <lol>
Moje maleństwo wykastrowane w wieku trzech miesięcy waży prawie siedem i pół kilo, więc teoria, że kot po kastracji będzie wolniej rósł jest wyssana z palca
U mnie też niestety ciemnogród
Ileż to się musiałam nasłuchać od wetów ,że taki kotek mały ,jak mogłam ,że to to samo jakbym nastoletniego chłopca pozbawiła męskości <shock> Ucinałam te bezsensowne wywody ,prośbą o przejście do leczenia ,a nie płakaniem nad rozlanym mlekiem , bo kot był wykastrowany w hodowli jak inne kocięta i stanu tego nie odwrócimy a ja właśnie szukałam kociaka po kastracji.
Najgorsze jest to ,że usłyszałam to z ust sześćdzisięcioparoletniego weterynarza ale i z ust młodego trzydziestolatka
Mój obecny wet oszczędził mi tych uwag :-)
Życzę szybkiego znalezienia odpowiedniego weta <ok> <ok>
Beate pisze:U mnie też niestety ciemnogród
Ileż to się musiałam nasłuchać od wetów ,że taki kotek mały ,jak mogłam ,że to to samo jakbym nastoletniego chłopca pozbawiła męskości <shock> Ucinałam te bezsensowne wywody ,prośbą o przejście do leczenia ,a nie płakaniem nad rozlanym mlekiem , bo kot był wykastrowany w hodowli jak inne kocięta i stanu tego nie odwrócimy a ja właśnie szukałam kociaka po kastracji.
Najgorsze jest to ,że usłyszałam to z ust sześćdzisięcioparoletniego weterynarza ale i z ust młodego trzydziestolatka
Mój obecny wet oszczędził mi tych uwag :-)
Życzę szybkiego znalezienia odpowiedniego weta <ok> <ok>
Szukam szukam bo mam plan dokoceniu ale na razie nie mowie żeby nie zapeszyc
Sylwiu, ja też uważam, że najlepiej jak najszybciej Moriska odjajczyć (warto przy okazji narkozy zrobic chlopakowi badania krwi), a potem dopiero dokocenie, Morisek bedzie miał z kim hałasowac rano <mrgreen>
Kastrowałam Tysona w wieku 4,5 miesiecy, moze nie wplynelo to na jego charakter (on nie jest radosnym ciapkiem, ale to juz bylo widac w hodowli), ale juz wtedy pakowal sie na Kaye i mysle, ze to był najwyzszy czas.