Aniu, może transporter mu postaw otwarty, żeby mógł tam się schować? Tak sobie myślę...
Nic sobie nie wyrzucaj, zareagowałaś szybko, naprawdę koty są trudne, tak kryją ból, chorobę. Najważniejsze, że już wszystko pod kontrolą. Przytulam Cię mocno.
nie chce być w klatce, bo ma problem z kołnierzem. Dlatego dałam mu karton. Własnie lezy na środku pokoju u przysypia. Gdy nie przysypia walczy z kołnierzem, albo pije. tak mi się wydaje, że pije, bo znów odrobinę ubyło, a kocyk suchy.
Aniu, nie rób sobie wyrzutów. Zareagowałaś prawidłowo
Trzymam z całych sił kciuki za Lucusia <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Będzie dobrze, Aniu <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Noc przetrwalismy. Luc chętnid dużo siłę i daje rade robić to z kołnierzem. Nie chce jeść, nawet ulubionego tuńczyka. No i przez kołnierz nie będzie sam w stanie tego zjeść. Ani z miski, ani z talerza. Sprawdzałam. Kołnierz sprawia że nie sięgnie pyszczkiem do zawartości. Ale póki co, to zainteresowania nie ma jedzeniem wcale.
Ale się porobiło <strach> Aniu przytulam mocno
Cisnę mocno kciuki najmocniej jak potrafię i na pewno będzie dobrze <ok> <ok> <ok> <ok>
Wymiziaj Lucusia ode mnie