Chciałabym napisać, że wszystko jest w porządku, że u nas po staremu ale niestety tak nie jest. Moje koty chyba przeżywają to, że pracuję, że nie ma mnie w domu pół dnia. Najbardziej widać zmiany w zachowaniu Leona. Zrobił się zazdrosny i zaborczy. Patrzy intensywnie na mnie, gdy głaskam Lulu lub Bogusia. Goni ich, a Bogusia wręcz atakuje
Liczę na to, że podpowiecie mi co mam robić, gdzie szukać przyczyny, co zmienić.
Zdjęć nowych nie mam, bo gdy wracam do domu to jest już szaro, a i chęci brak. Może jutro się zmobilizuję i coś popstrykam :-)