mąz poszed do Fidoni, Moris siedzi u nich pod drzwiami
ale jak przyszłam, pogłaskałam go pobawiłam sie i na mnie nie gryzł

moje słoneczko kochane, taka rewolucja

ale mam nadzieje że jak zrobie tak jak hodowca mówiła to będzie dobrze
Mała jest naprawde spokojna, mruczy strasznie glośno, nawet nie trzeba jej głaskać a już motorek jest

jest ciekawska, ale tez jeszcze wystraszona i płochliwa, ale chętnie się bawi i uwielbia głaskanie. Kładzie sie koło człowieka i czeka na mizianie

a teraz kilka fotek: (przepraszam za jakość ale telefonem i przy oknie)
oczywiście zdjęcia z hodowli były wyraźniejsze i kolor Fidonii bardziej rudy. W rzeczywistości jest ruda i ma takie białe pręgi. Jak uda mi się to złapać to pokaże

Mam rodowód, ale nie moge na wystawy jeździć, musiałabym prosić o paszport i aneks do umowy. Szkoda że wczesniej nie mowilam (ale skąd mogłam wiedzieć) to od małego uczyła by sie mała postawy na wystawe.
Ale to chyba nie jest ważne, chyba że sie mi cos zmieni <lol>
Bardzo was przepraszam za to zamieszanie, ale to złośliwość rzeczy martwych, napisałam post a telefon mi pokazuje ze nie wyśle bo nic nie napisałam

<wsciekly>
ale chyba troche Wam zrekompenowałam czekanie
Bardzo Wam dziekuje
