Nie ma opcji.. Magnus ma swój kręgosłup moralny <roll> . Teraz leżymy w trójkę. Ja na łóżku, Madox wklejony we mnie, Magnus wklejony w kocyk na nocnym stoliczku pól metra ode mnie <lol>
Ja to nazwałam jego strefą bezpieczeństwa. <lol>
<zakochana> <zakochana> <zakochana>
Fusiu pisze:Nie ma opcji.. Magnus ma swój kręgosłup moralny <roll> . Teraz leżymy w trójkę. Ja na łóżku, Madox wklejony we mnie, Magnus wklejony w kocyk na nocnym stoliczku pól metra ode mnie <lol>
Ja to nazwałam jego strefą bezpieczeństwa. <lol>
<zakochana> <zakochana> <zakochana>
Magnus pewnie jakby mógł mówić, to by Ci powiedział; "Dlaczego tak późno się zdecydowałaś na tego małego kompana zabaw?" <mrgreen> <mrgreen>
Jejku, ale super wam się układa <zakochana> <zakochana>
Aga L. pisze:Wyobrażam sobie, że to fajne uczucie mieć takiego przytulastego kota, prawda? <mrgreen> Z naciskiem na "wyobrażam sobie", przecież mam brytyjczyki
Sama uczę się wszystkiego od nowa. Magnus nie mruczy w sumie nigdy. A jak mruczy (tak około 30 sek) przy porannym mizianiu, lub gdy wracam z pracy, to jest to praktycznie niesłyszalne. Jest takim "mruczkowym wnętrem" <lol>
A teraz mam małą kulę, która zaczyna mruczeć nawet jak tylko na nią spojrzysz. I to mega głośno <shock>
To dla mnie delikatny szok kulturowy <roll>