Lucek (Inero Anpami Line*PL) i Nori Agilis Cattus
- Anka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1523
- Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Re: Inero Anpami Line * Pl
Wczoraj w koncu Luciana zaszczepiłam. Wyniki siurów i krwi ok wg pani wet, więc szczepienie dostał.
wraca sprawa zywienia.
Luc od ok 1,5 roku, albo trochę dłużej był na PoN bez ryzu. chciałam go odchudzić, a o tej karmie mówi się wiele dobrego. Kot po niecałym roku jedzenia tylko taiej suchej karmy i codziennej porcji mokrego wielkosci łyżeczki do herbaty, pięknie zmienił wagę z 7,2kg, na 6.5kg. Wór na brzuchu był, ale bez sadła w środku i z lotu ptaka wyglądał jak kłoda nie baryłka.
Po zimowej chorobie przez dwa miesiące jadł RC Renal, czy Urinary, nie pamiętam która z nich, bym musiałą zajrzeć w ksiązeczkę zdrowia. Po 2 miesiącach pani powiedziała, zeby już odstawic, bo wyniki kota wróciły do normy. No i tutaj nastąpiło małe spięcie, bo ja jak wiekszosc na forum nie uwazam za zasadne podawania karm dla kastratów w momencie, gdy wyniki sa ok. A pani doktor uwaza, ze kastrat to tylko karma dla kastratów. No, ale żeby nie byo, ze sie wymądrzam, i tez trochę ze strachu dostawał Luc karmę dla kastratów, RC, plus PoN, niestety więcej RC. mokre tak jak zawsze. No i po obcinaniu pazurów i czesaniu itd w nagrodę kilka chrupek RC dla brytoli, to tez jak zawsze. jedyna zmiana w diecie to ta karma dla kastratów.
Luc w czasie choroby zimą stracił 200g, ale 100g odzyskał. Pod koniec lutego wazył 6,4kg i to było ok. Za to wczoraj po włożeniu go na wagę się załamałam. kot ma aktualnie 7kg. równe 7kg!!! Cay rok pracy o kant dupy potrzaskać.
Pani doktor szok, ja też, chociaż widziałam, ze przybrał. No i teraz wg niej mam wrócić do karmy bezbozowej, skoro mu służyła, szczególnie, że łupież mu się pojawił, a jak zimą był chory to go nie miał, więc ewidentnie zmiana karmy.
Więc cała robota z odchudzaniem kota na nowo. problem w tym, ze Lucek PoN je mniej chętnie od kiedy posmakował RC dla kastratów.
Wrrrrr <wsciekly> <wsciekly> <wsciekly>
wraca sprawa zywienia.
Luc od ok 1,5 roku, albo trochę dłużej był na PoN bez ryzu. chciałam go odchudzić, a o tej karmie mówi się wiele dobrego. Kot po niecałym roku jedzenia tylko taiej suchej karmy i codziennej porcji mokrego wielkosci łyżeczki do herbaty, pięknie zmienił wagę z 7,2kg, na 6.5kg. Wór na brzuchu był, ale bez sadła w środku i z lotu ptaka wyglądał jak kłoda nie baryłka.
Po zimowej chorobie przez dwa miesiące jadł RC Renal, czy Urinary, nie pamiętam która z nich, bym musiałą zajrzeć w ksiązeczkę zdrowia. Po 2 miesiącach pani powiedziała, zeby już odstawic, bo wyniki kota wróciły do normy. No i tutaj nastąpiło małe spięcie, bo ja jak wiekszosc na forum nie uwazam za zasadne podawania karm dla kastratów w momencie, gdy wyniki sa ok. A pani doktor uwaza, ze kastrat to tylko karma dla kastratów. No, ale żeby nie byo, ze sie wymądrzam, i tez trochę ze strachu dostawał Luc karmę dla kastratów, RC, plus PoN, niestety więcej RC. mokre tak jak zawsze. No i po obcinaniu pazurów i czesaniu itd w nagrodę kilka chrupek RC dla brytoli, to tez jak zawsze. jedyna zmiana w diecie to ta karma dla kastratów.
Luc w czasie choroby zimą stracił 200g, ale 100g odzyskał. Pod koniec lutego wazył 6,4kg i to było ok. Za to wczoraj po włożeniu go na wagę się załamałam. kot ma aktualnie 7kg. równe 7kg!!! Cay rok pracy o kant dupy potrzaskać.
Pani doktor szok, ja też, chociaż widziałam, ze przybrał. No i teraz wg niej mam wrócić do karmy bezbozowej, skoro mu służyła, szczególnie, że łupież mu się pojawił, a jak zimą był chory to go nie miał, więc ewidentnie zmiana karmy.
Więc cała robota z odchudzaniem kota na nowo. problem w tym, ze Lucek PoN je mniej chętnie od kiedy posmakował RC dla kastratów.
Wrrrrr <wsciekly> <wsciekly> <wsciekly>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Inero Anpami Line * Pl
Lucusiu
(pokaz no te jego 7kg czy to naprawde trzeba odchudzac <gwiżdże> )
- Anka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1523
- Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Re: Inero Anpami Line * Pl
no niestety nie będzie fajnie podejrzewam. U czowieka jest tak, ze każde kolejne odchudzanie idzie trudniej, mozliwe, że u zwierzaka też...
- Łatka
- Posty: 343
- Rejestracja: 23 maja 2014, 21:52
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wąbrzeźno
Re: Inero Anpami Line * Pl
No to nie zazdroszczę.... Ale dacie radę bo jak nie wy to kto <?> <?> <?>
Trzymam mocno kciuki i też bym zobaczyła te 7 kilo szczęścia.
Trzymam mocno kciuki i też bym zobaczyła te 7 kilo szczęścia.
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Inero Anpami Line * Pl
Powrót do PoN wymaga bardzo rygorystycznego pilnowania pH moczu. To, że Luc się na nią nie rzuca, to akurat zaleta, takiej karmy zawsze szukamy dla naszych kotów, żeby ją jadły, ale bez nadmiernego entuzjazmu. Ja nadal uważam, że problemy Luca wzięły się z zatkania cewki, powód zatkania nie został jednoznacznie stwierdzony, czy był to stan zapalny, czy kamień. Ja wiem, że lekarze zapewniali, że nie widzieli niczego, ale nie oszukujmy się, nie wpatrywali się w każdą kroplę moczu Lucka, zwłaszcza, że były inne priorytety.
W tej sytuacji kontrolowałabym przy każdej zmianie karmy pH moczu, nawet samodzielnie paskami, bo może być tak, że Luc nie zakwasza moczu samodzielnie, i trzeba go będzie wspomagać. To nie jest przeciwwskazanie do PoN, uważam, że powrót do niego to dobra decyzja, pod warunkiem, że skontrolujecie mocz i ustawicie go odpowiednio, jeśli będzie taka potrzeba. To dotyczy każdej zmiany karmy, niezależnie od PoN, jeśli zdecydujecie się na jakąś inną bezzbożówkę, postępowanie powinno być takie samo.
W tej sytuacji kontrolowałabym przy każdej zmianie karmy pH moczu, nawet samodzielnie paskami, bo może być tak, że Luc nie zakwasza moczu samodzielnie, i trzeba go będzie wspomagać. To nie jest przeciwwskazanie do PoN, uważam, że powrót do niego to dobra decyzja, pod warunkiem, że skontrolujecie mocz i ustawicie go odpowiednio, jeśli będzie taka potrzeba. To dotyczy każdej zmiany karmy, niezależnie od PoN, jeśli zdecydujecie się na jakąś inną bezzbożówkę, postępowanie powinno być takie samo.
- Anka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1523
- Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Re: Inero Anpami Line * Pl
ja już powoli nie ogarniam Wszystkiego. Za jakiś czas znów badanie moczu. rozumiem, że sama mogę sprawdzac papierkami dostepnymi w aptece? Jakie konkretnie powinnam kupić? My póki co mamy w kuwecie zmieszany ze żwirem preparat, który niby ma barwic żwir na czerwono jak tylko wyczuje, ze mocz nie jest taki, jaki byc powinien. Póki co nic sie nie barwi.
Niedawno gdzieś wyczytałam, ze kot ktory choruje na nerki, albo chorował, powinien mieć karmę, w której ilość sodu jest proporcjonalna do czegos tam. Szczerze mówiąc nei zrozumiałam do konca o co chodzi. Pani wet uważa od zawsze ze kot kastrowany powinien jesc karmę dla kastratów> teraz przeraziła ją Lucka waga i to, że przybrał w tak krótkim czasie, więc zaleciła powrót do PoNa, szczególnie, ze Luc ma sierść fatalna i łupież mu sie rzucił. inna sprawa, że zostao zaniedbane czesanie i to dośc mocno, bo TZta nie ma ostatnio prawie wcale, a ja cóż, nie dostapiłam tego zaszczytu, by Luc dawał sie czesać, gdy ja trzymam szczotkę.
Niedawno gdzieś wyczytałam, ze kot ktory choruje na nerki, albo chorował, powinien mieć karmę, w której ilość sodu jest proporcjonalna do czegos tam. Szczerze mówiąc nei zrozumiałam do konca o co chodzi. Pani wet uważa od zawsze ze kot kastrowany powinien jesc karmę dla kastratów> teraz przeraziła ją Lucka waga i to, że przybrał w tak krótkim czasie, więc zaleciła powrót do PoNa, szczególnie, ze Luc ma sierść fatalna i łupież mu sie rzucił. inna sprawa, że zostao zaniedbane czesanie i to dośc mocno, bo TZta nie ma ostatnio prawie wcale, a ja cóż, nie dostapiłam tego zaszczytu, by Luc dawał sie czesać, gdy ja trzymam szczotkę.
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Inero Anpami Line * Pl
Poczytałam jeszcze sporo o ostrej niewydolności nerek. Zakładałam, że brak moczu spowodowany był zatkaniem cewki moczowej, i wstępującym zakażeniem - ale to tylko jeden ze scenariuszy, jak się okazuje. Bezmocz może też być wtórny, właśnie jako skutek ostrej niewydolności spowodowanej chorobą samych nerek.
Czy Lucek miewał przed chorobą kontrolne badania krwi? Takie z pełną biochemią i jonogramem? Bo tak naprawdę to nie wiadomo, czy nerki padły bo same w sobie były chore, czy padły, bo zatkana była cewka, chyba, że lekarze z całą pewnością to określili.
Zmierzam do tego, że jeśli nie jest to pewne, każdą zmianę w żywieniu kontrolowałabym nie tylko od strony moczu, ale również pracy samych nerek. PoN bez ryżu jest karmą wysokobiałkową, i to skrajnie wysoko, nie jest to problem dla kota zdrowego, ale już przy problemach nerkowych należy uważać, bo wtedy zaleca się karmy niskobiałkowe, czyli dla sprawdzenia sprawności nerek co jakiś czas badanie krwi, i nie skupiałabym się jedynie na moczniku i kreatyninie, ale za każdym razem robiła też jonogram. "Od dołu" jest łatwiej, po prostu pilnowałabym pH moczu, nawet we własnym zakresie, bo jeśli pH jest prawidłowe, a mocz klarowny, przejrzysty, nie ma obawy o piasek i kamienie. Co jakiś czas lab, ale chodzi mi o to, że mocz można w dużej mierze przypilnować samodzielnie, bez dodatkowych kosztów. Krew to już co innego, ale im więcej czytam o przypadłości Lucka, tym bardziej skłaniam się do tego, żeby badania te robić regularnie, co zresztą Lucek ma, jak widzę, robione
Chodzi mi o to, że przy zmianie karmy trzeba to będzie zrobić, według mnie, koniecznie, bo inaczej nie wyłapie się ewentualnego przeciążenia nerek, i do tego potrzebny jest właśnie jonogram oprócz kreatyniny i mocznika.
Tak bym postąpiła, gdyby to był mój kot. Wiem, że USG Lucek miał, bo od czasu do czasu potrzebne jest mu i to badanie. Normalnie moi opiekunowie wiedzą, jak często na nich krzyczę, że za szybko i pochopnie biegną do lekarza, okupując swój spokój stresem kota, ale w przypadku nerek nie widzę innego rozwiązania, jak tylko regularnej i dokładnej kontroli. Na pewno zmieniłabym karmę na jakąś inną, niż dla kastratów, chociażby właśnie ze względu na jej okropne zasolenie, ale w przypadku Lucka każda zmiana diety wymaga, według mnie, sprawdzenia "dołu i góry" układu moczowego.
Czy Lucek miewał przed chorobą kontrolne badania krwi? Takie z pełną biochemią i jonogramem? Bo tak naprawdę to nie wiadomo, czy nerki padły bo same w sobie były chore, czy padły, bo zatkana była cewka, chyba, że lekarze z całą pewnością to określili.
Zmierzam do tego, że jeśli nie jest to pewne, każdą zmianę w żywieniu kontrolowałabym nie tylko od strony moczu, ale również pracy samych nerek. PoN bez ryżu jest karmą wysokobiałkową, i to skrajnie wysoko, nie jest to problem dla kota zdrowego, ale już przy problemach nerkowych należy uważać, bo wtedy zaleca się karmy niskobiałkowe, czyli dla sprawdzenia sprawności nerek co jakiś czas badanie krwi, i nie skupiałabym się jedynie na moczniku i kreatyninie, ale za każdym razem robiła też jonogram. "Od dołu" jest łatwiej, po prostu pilnowałabym pH moczu, nawet we własnym zakresie, bo jeśli pH jest prawidłowe, a mocz klarowny, przejrzysty, nie ma obawy o piasek i kamienie. Co jakiś czas lab, ale chodzi mi o to, że mocz można w dużej mierze przypilnować samodzielnie, bez dodatkowych kosztów. Krew to już co innego, ale im więcej czytam o przypadłości Lucka, tym bardziej skłaniam się do tego, żeby badania te robić regularnie, co zresztą Lucek ma, jak widzę, robione
Tak bym postąpiła, gdyby to był mój kot. Wiem, że USG Lucek miał, bo od czasu do czasu potrzebne jest mu i to badanie. Normalnie moi opiekunowie wiedzą, jak często na nich krzyczę, że za szybko i pochopnie biegną do lekarza, okupując swój spokój stresem kota, ale w przypadku nerek nie widzę innego rozwiązania, jak tylko regularnej i dokładnej kontroli. Na pewno zmieniłabym karmę na jakąś inną, niż dla kastratów, chociażby właśnie ze względu na jej okropne zasolenie, ale w przypadku Lucka każda zmiana diety wymaga, według mnie, sprawdzenia "dołu i góry" układu moczowego.
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Inero Anpami Line * Pl
Anula pamiętaj kochana ,ze nery sa strasznie podstępne i u kota kompletnie nic nie widać , bawi się ,rozrabia ,je i nagle wybucha bomba.
Już tyle widziałam pacjentów u dr Agnieszki takich co byli super zdrowi tylko nagle się okazało ,ze bez kroplówek i kupy leków nie pociagną długo.
Kolorek w tym roku miał zapalenie miedniczek nerkowych ,a przecież czuł sie świetnie według nas ,a to wyszło dopiero w trakcie jego systematycznych kontroli ( co 3-4 miesiace ma od 4 lat badania krwi ze wszystkim parametrami nerkowymi i pełną morfologią bo nerkowcy to często anemicy).
Czyli był kocurek dokładnie taki jak zawsze ,a bardzo miał poszerzoną jedną miedniczkę dopiero na wariata szukaliśmy przyczyny i znajoma mikrobiolożka znalazła bakterię w moczu i przez ponad miesiąc dostawał antybiotyki.
Dr Agnieszka zawsze nam powtarza to
,ze bandyta Kolorek tak się doskonale trzyma dzieki bardzo konsekwentnej diecie bo u nerkowca ona jest najważniejsza , obowiązkowo ubogobiałkowa bo inaczej nerki staną <strach> łobuz nigdy nic nie dostał poza nerkowymi chrupami , na początku miał pozwolenie na tłusty szponder ale nim wzgardził ,więc u nas tylko chrupy.
Ania zanim Kolorek trafił do dr Agnieszki nasz zaprzyjażniony wet go diagnozował i zanim stwierdził co sie dzieje z nerkami co najmniej z 4-5 razy miał pobieraną krew pełen profil w odstępie 2-3 tygodni dostajac rózne leki , mocz też był badany ale to juz pan dr go wyciskał w gabinecie bo łobuz nie chciał ani kropelki oddać . I dopiero z porównania i braku poprawy i określonych zmian skierował nas do dr Agnieszki -nefrologa.
Czyli tylko badania ,badania i jeszcze raz systematyczne badania mogą potwiedzic bądż wykluczyć daną chorobę z jednego przypadkowego badania nic nie wynika
Luca uwielbiam dlatego tyle napisałam zresztą Ty o tym wiesz
<serce> <serce>
Już tyle widziałam pacjentów u dr Agnieszki takich co byli super zdrowi tylko nagle się okazało ,ze bez kroplówek i kupy leków nie pociagną długo.
Kolorek w tym roku miał zapalenie miedniczek nerkowych ,a przecież czuł sie świetnie według nas ,a to wyszło dopiero w trakcie jego systematycznych kontroli ( co 3-4 miesiace ma od 4 lat badania krwi ze wszystkim parametrami nerkowymi i pełną morfologią bo nerkowcy to często anemicy).
Czyli był kocurek dokładnie taki jak zawsze ,a bardzo miał poszerzoną jedną miedniczkę dopiero na wariata szukaliśmy przyczyny i znajoma mikrobiolożka znalazła bakterię w moczu i przez ponad miesiąc dostawał antybiotyki.
Dr Agnieszka zawsze nam powtarza to
Ania zanim Kolorek trafił do dr Agnieszki nasz zaprzyjażniony wet go diagnozował i zanim stwierdził co sie dzieje z nerkami co najmniej z 4-5 razy miał pobieraną krew pełen profil w odstępie 2-3 tygodni dostajac rózne leki , mocz też był badany ale to juz pan dr go wyciskał w gabinecie bo łobuz nie chciał ani kropelki oddać . I dopiero z porównania i braku poprawy i określonych zmian skierował nas do dr Agnieszki -nefrologa.
Czyli tylko badania ,badania i jeszcze raz systematyczne badania mogą potwiedzic bądż wykluczyć daną chorobę z jednego przypadkowego badania nic nie wynika
Luca uwielbiam dlatego tyle napisałam zresztą Ty o tym wiesz
- Anka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1523
- Rejestracja: 28 mar 2010, 20:41
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Poznań
Re: Inero Anpami Line * Pl
Dla mnie kazda rada jest cenna, tym bardziej, że obecnie miotam się i nie wiem co robić. Niby jest ok, ale co z tego, skoro karma, która ma odchudzić może jednoczesnie zaszkodzić. Przejsc na taką, która nerkom nie będzie robić krzywdy, (zakładam, że chociaz ok, to po chorobie mogą być bardziej podatne na wszystko co złe) ale np dodatkowo go utuczy? Nie wiem co lepsze nadwaga i problemy z tego wynikające (zdrowotne), czy może ryzyko, że pojawią się klopoty po stronie nerek? Mam wielki kołowrotek w glowie. Dosłownie nie wiem co robić by nie zaszkodzić. Pry dzieciach nigdy nie miaąm takich dylematów, zawsze byłam pewna swojej decyzji, a tutaj nie mam pojęcia co robić. nie znam się na karmach,c ała moja wiedza jest zdobyta tutaj na forum. nie wiem czy istnieje taka karma, która nie wyprodukuje Lucusiowi więcej sadła i jednocześnie nie zaszkodzi nerkom. Taka by była idealna...
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Inero Anpami Line * Pl
Ale PoN wcale nie musi zaszkodzić jego nerkom - niestety, tego nie da się na 100% przewidzieć bez pewności, co było powodem tamtej zapaści nerek. Nie wiem, czy lekarze to określili. Jeśli był to "dół", zatkana cewka, karma nie zaszkodzi, trzeba pilnować porządku w pęcherzu. Jeśli były to nerki same w sobie, to już tak. Dlatego zmiana karmy = kontrola pracy nerek, plus kontrola moczu, bo nie wiadomo, dlaczego pojawiła się tamta niewydolność. A może Lucek był na coś leczony przed tamtym epizodem, dostawał jakieś sterydy, i była to reakcja na leki. Nerki potrafią "stanąć" na skutek wielu leków.
Ja niczego więcej na razie nie wymyślę. Zmiana karmy do wypróbowania według mnie, nie musi to być powrót do PoN, są inne bezzbożówki nie tak wysokobiałkowe, ale jakakolwiek karma by to nie była, trzeba po jej wprowadzeniu sprawdzić pracę układu moczowego.
Nie ma tak, że co jest lepsze. Nadwaga też obciąży nerki, do tego serce, upośledzone krążenie w wyniku nadwagi to też zagrożenie dla nerek. Dlatego ja bym pomyślała o zmianie karmy. A czy dobór jest właściwy, sprawdzamy badaniami, bo obawiam się, że jak zawsze w kwestiach dietetycznych, "gotowca" w tych sprawach nie ma.
Ja niczego więcej na razie nie wymyślę. Zmiana karmy do wypróbowania według mnie, nie musi to być powrót do PoN, są inne bezzbożówki nie tak wysokobiałkowe, ale jakakolwiek karma by to nie była, trzeba po jej wprowadzeniu sprawdzić pracę układu moczowego.
Nie ma tak, że co jest lepsze. Nadwaga też obciąży nerki, do tego serce, upośledzone krążenie w wyniku nadwagi to też zagrożenie dla nerek. Dlatego ja bym pomyślała o zmianie karmy. A czy dobór jest właściwy, sprawdzamy badaniami, bo obawiam się, że jak zawsze w kwestiach dietetycznych, "gotowca" w tych sprawach nie ma.
