Już nie śpią
Maniuś obudził się wcześniej. Poleżał w budce, napił się wody, zrobił siusiu w kuwetce.
Potem znów poszedł do rozety i spał. Czasami zmieniał miejsce: z rozety na rondel, z rondla na legowisko

Widać było, że czuje się świetnie
Hugo spał dość długo, obudził się dopiero około ósmej. Kiedy zobaczył Małego, najpierw syknął, Mały lekko się wycofał i też syknął, a potem uciekł.... do mnie na ręce. Chyba czuje się u mnie bezpiecznie
A potem zaczęło się obwąchiwanie wszystkiego przez Hugusia, spoglądanie spod ławy na ganiającego za laserkiem Maniusia
No i wreszcie koty zaczęły się obwąchiwać:
Nie ma syczenia, jest dystans , zaglądanie i ciągłe obwąchiwanie. Przy czym - jak widać - Mały wcale się tym nie przejmuje
Jak myślicie? Będzie dobrze?