Heh Dziewczyny, Amisia bardzo przykłada się do treningów w ostatnim czasie (zdecydowanie bardziej niż jej mamcia, a to raczej ona powinna się wziąć porządnie do roboty <mrgreen> )... Nie wiem do czego trenuje, ale na obecną chwilę wygląda mi to na biegi przełajowe z przeszkodami... <lol> Śmiga jakby jej motorek do tyłeczka włożyli, albo przynajmniej wymienili bateryjki na świeże <mrgreen> Moja kochana dziewczynka chyba koniecznie postanowiła wykorzystać na maksa ostatnie chwile bycia kocięciem... Bo faktom nie da się zaprzeczyć i dokładnie dziś obchodzimy ostatnie małe urodziny... Jeszcze miesiąc i moje maleństwo będzie dorosłe...? <shock> <shock> <shock>
Czasem mi się wydaje, że Amisia nic się nie zmienia ;) Ciągle jest małym szalonym kociaczkiem, którego wszędzie pełno <roll> Dopiero waga pokazująca prawie dwukrotnie więcej niż w dniu przeprowadzki do nowego domu uświadamia mi, że jednak coś się zmieniło <mrgreen>
I na zdjęciach też chyba widać pewną różnicę... <roll>
Pierwsze z połowy kwietnia, drugie z dziś... <mrgreen>
kwiecień...
i dziś...
W rozetce też nas odrobinę przybyło <roll>
kwiecień...
i dziś...
<zakochana> <zakochana> <zakochana>
Bursztynowe moje oczka kochane <serce> <serce> <serce>
Rośnij mi dalej Amisiu zdrowa i szczęśliwa, i codziennie niezmiennie przynoś mamusi tak dużo dużooo radości <zakochana>
Sto lat moja maleńka
