To szczęściara jesteś! Ja nie mogę wypić różnych alkoholi w tym samym czasie, nawet gdyby to miały być małe dawki - mieszanie nie wychodzi mi na zdrowie. Na drugi dzień łeb napieprza, pawie i te sprawy. Taka moja uroda <diabeł> Ale za likierem na pewno się rozejrzę, wypiję najwyżej z samym soczkiem
Kiedyś, dawno, dawno temu poprosiłam kolegę żeby kupił mi piwko (byliśmy na baletach). Ten chciał być aż za bardzo koleżeński i nabył dla mnie ubota (piwo, a do szklanki wrzucony był kieliszek z wódką). Piwko wypiłam ochoczo, ale dopiero na koniec, gdy zaczęłam widzieć dno, zobaczyłam kieliszek, a to już po ptakach <zły> Uwierz mi, że przez następne 2 dni leżałam kołami do góry, żołądek od wymiotów wywrócił mi się na lewą stronę, a łeb tak napierdzielał, że chciałam sama sobie amputować <diabeł> No, także ten tego, z innymi alko też tak się działo, więc teraz wolę nie ryzykować <mrgreen>