dagusia pisze:Ula Ty lepiej uważaj na siebie.... pyzunia od zawsze jest pyzynią <serce> Elmos tez pyzowaty jest <serce> od niedawna pyzowy stas się pojawil.... jakby tak zacząć wyliczać to brakuje nam pyzowej Uli
ojjj własnie wcale nie brakuje, z tymi dodatkowymi fałdami po ciąży dołączyłam do tego klubu już dawno <roll> <roll> <roll>
Pogoda ostatnio bardziej wiosenna niż zimowa, więc Elmo zaczął ponownie towarzyszyć nam w spacerach wokół domu <mrgreen> <mrgreen> teraz jak mu się łaputy zmęczą to nie muszę go nosić, bo mamy dla niego transport <roll> <mrgreen>
Wiśta wio!!!
no co- błoto wszędzie, nie będę sobie białych łapek brudził przecież <roll> <roll>
Pyzunia faktycznie świetnie sprawdza się w roli niani <zakochana> <zakochana> <zakochana>
yamaha pisze:
Nie no, jak wyszedl, to troche byl podobny do noworodka.
Ale w czasie tej choroby to prawie na bank go podmienili, bo teraz nie wyglada na miesieczniaka
ojjjj ciociu, no bo ja mam już 6 tygodni <roll> i umiem już napinać bicepsy jak tato <mrgreen> <mrgreen>
Limonka pisze:Ula, ale Elmo naprawde tak jeździ w tym koszyku??? Ale numer <mrgreen> Bosko wygląda. Musi wywoływać usmiech na twarzach przechodniów
no jeździ <rotfl> nawet w domu siedzi w tym koszyku i czeka na transport do parku <rotfl>
Oj tak, miny mijających nas osób są bezcenne, na szczęście sąsiedzi znają nas i nasze koty od dawna (Pyzę głównie z opowieści, bo jej na świat zewnętrzny nie zabieramy) i przestali pukać się w czoło <lol>
Elmo w koszyczku rozłożył mnie na łopatki <lol> To się chłopak ustawił, na spacerki go wożą <lol> Widok wyjątkowy. Wyobrażam sobie miny mijających Was osób <rotfl>