Xavierek niestety niedysponowany .Wylądowaliśmy dziś u weta, bo od wczoraj miał spuchnięte i ropiejące oczko bidulek. Wet się ucieszył , bo chyba z pół roku nas nie widział. Kropimy oczko 10x dziennie <diabeł> . Znienawidzi mnie koteczek .
Jaki Ives jest piękny <serce> <serce> <serce> Cudnie Ci ten maluch rośnie. Co ja mówię, jaki maluch. Toż to ogromne kocisko <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Za oczko Wedelka <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Ives idzie w tatusia, nie ma co! Piękny jest <serce> <serce> <serce>
Wedelku ciocia trzyma mocno kciuki za oczko <ok>
Beatko a Ty się nie denerwuj bo on doskonale wie, że to dla jego dobra. Gdyby nawet od Ciebie uciekał (jak Gaspi ode mnie przy podawaniu lekow) to nic się nie przejmuj, bo po kilku dniach zapomni i dalej będzie kochana czekoladka :-)
Biedny Wedelek i biedna Ty, sama przez to ostatnio przechodziłam, u mnie było 8 razy dziennie <strach> ale piękne oczka pieknego koteczka najważniejsze. A patrząc na Ivusia to sie ropływam z zachwytu