MoniQ pisze:
Nie wiem jakie u Was są zwyczaje, ale u nas nawet najzwyklejsze grupowe PZU pokrywa takie wypadki (zwane nieszczęśliwymi). Wypadek to wypadek, nieważne czy sama to zrobiłaś, przecież niespecjalnie.... Koleżanka dwa razy się żelazkiem oparzyła, wystarczy pójść do lekarza, da maść na oparzenia, wystawi zaświadczenie o leczeniu, które przedstawia się w ubezpieczalni i voila.
Hmmm.... no i co ? I ta ubezpieczalnia daje pieniazki ? <mrgreen>
Duze ? <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>
I za co, tak naprawde ?
Nic a nic sie nie znam, ale watpie, zeby u nas takie cos dzialalo.
Pewnie moglabym gdzies sie uciekac o cos tam za uszczerbek na urodzie, ale jako ze na kariere modelki nikt by mnie nawet za doplata nie wzial, to pewnie wiecej papierkologi niz to wszystko warte
