Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
Piękne te krówki na wypasie
Oni są naprawdę nieziemscy, chłopaki na schwał

- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
Przecudni sa
Moje
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
Piękne miśki plenerowe
Oba cudnie okrągłe

- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
Oba śliczne okrąglutkie 
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
U mnie mała tak się drzeSonia pisze: ↑17 sie 2017, 08:08Oj nie powiedziałabym, że są czyściutkie. To tylko słońce tak fotki przepaliło, że wyglądają na takie czyste. Tamiś to brudasek, jest raczej siwawy niż biały po tym kulaniu się po tarasie. Najchętniej na jesień bym go wykąpała, ale nie wiem czy by to przeżył, bo on strasznie się drze, jak czasem ma wypadek i muszę mu portki wyprać. Wrzask na całą wieś jest![]()
Ale o wszystko ... taka z niej gaduła i krzykaczka
A Bronek długo cierpliwy ... ale do czasu .. potem ostrzega że już dość
Też bym chciała ich oboje wykąpać ... ale od małego nie nauczyłam i wiem że byłby ogromny strach i stres. No cóż ... Nie każdy jest czyścioszkiem
- BabaJaga
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1294
- Rejestracja: 05 cze 2016, 11:52
- Płeć: K
- Skąd: Gdańsk
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
Krówki na wypasie mmmm.... Prezentują się bajkowo.
Bardzo ładna ta kompozycja hortensji z pomponikową jeżówką

Bardzo ładna ta kompozycja hortensji z pomponikową jeżówką
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
Soniu, chłopaki cudownie się prezentują w plenerze
Jak zwykle fotki piękne
Dla chłopaków

Jak zwykle fotki piękne
Dla chłopaków
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
My to zawsze musimy mieć jakieś atrakcje
Przedwczoraj zobaczyłam, że obok tarasu przebiega sobie jakiś mały czarno-biały kot, poszłam zobaczyć z drugiej strony, gdzie on poszedł, a przy ganku obok auta leży sobie czarny kot. Trochę się mnie bał, uciekał tak 3 m ode mnie, ale nie chciał uciec całkiem. To mnie trochę zastanowiło i stwierdziliśmy, że zobaczymy czy czasem w aucie nie mamy czegoś i co? okazało się, że ten mały łobuz wlazł nam od dołu i łaził po silniku. Jak otwarliśmy klapę, to nie zdążyłam go złapać i wleciał na dół gdzieś pod silnik i przez godzinę próbowaliśmy go stamtąd wywabić na kurczaka. Dopiero potem stwierdziliśmy, że może jak zostawimy otwarte i się schowamy, to może wylezie. Stanęłam za domem i czekałam, po jakimś czasie ten czarny (chyba jego mamuśka) przyszedł pod auto i ta glizda mała wyszła. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co by się stało, gdybyśmy nie wiedzieli o tym i uruchomili auto
Za to dzisiaj z rana przyszedł znajomy rudzielec, patrzę przez okno, a ten coś tam wypatruje w wielkiej trawie zrobił jednego susa i wylazł na drogę z nornicą
Myślałam, że sobie upolował śniadanko, a on tylko chciał się pobawić, pokulał tą myszą, po podrzucał sobie i poszedł. Jak wyjeżdżałam do pracy poszłam zobaczyć co się z nią stało, a ona bidulka siedzi skulona i dycha, no to przecież nie przejadę ją autem
Tż musiał przyjść z łopatą, żeby ją przenieść, ale okazało się, że jak ją dotknął to ona szybko sama uciekła do trawy 
Przedwczoraj zobaczyłam, że obok tarasu przebiega sobie jakiś mały czarno-biały kot, poszłam zobaczyć z drugiej strony, gdzie on poszedł, a przy ganku obok auta leży sobie czarny kot. Trochę się mnie bał, uciekał tak 3 m ode mnie, ale nie chciał uciec całkiem. To mnie trochę zastanowiło i stwierdziliśmy, że zobaczymy czy czasem w aucie nie mamy czegoś i co? okazało się, że ten mały łobuz wlazł nam od dołu i łaził po silniku. Jak otwarliśmy klapę, to nie zdążyłam go złapać i wleciał na dół gdzieś pod silnik i przez godzinę próbowaliśmy go stamtąd wywabić na kurczaka. Dopiero potem stwierdziliśmy, że może jak zostawimy otwarte i się schowamy, to może wylezie. Stanęłam za domem i czekałam, po jakimś czasie ten czarny (chyba jego mamuśka) przyszedł pod auto i ta glizda mała wyszła. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co by się stało, gdybyśmy nie wiedzieli o tym i uruchomili auto
Za to dzisiaj z rana przyszedł znajomy rudzielec, patrzę przez okno, a ten coś tam wypatruje w wielkiej trawie zrobił jednego susa i wylazł na drogę z nornicą
- BabaJaga
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1294
- Rejestracja: 05 cze 2016, 11:52
- Płeć: K
- Skąd: Gdańsk
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
Tak, to znana i nam sprawa z tym wchodzeniem obcych kotów do komory silnika. U nas kiedyś podobnie tak się chowały, zwłaszcza, gdy było chłodno na dworze, a samochód jeszcze nie zdążył całkiem ostygnąć po jeździe. Pewnego razu nawet rzygi tam odkryliśmy. Smród w aucie był nieziemski, gdy odpaliliśmy silnik i całe jego otoczenie się rozgrzało. Ech!!! Tylko co można tu zrobić? Przecież nie będziemy zaklejać wszystkich otworów samochodu, gdy stoi na parkingu. A jak sprawdzić, czy przypadkiem jakiś osobnik nie zakokosił się na dziko? Hmmm... 
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
Przerażające te kotki pakujące się pod maskę, niestety znam z bliskiego otoczenia historie ludzi, którzy się nie zorientowali, że jakieś maleństwo tam wlazło
Ja niestety nie przepadam za moją nornicą (nornicami pewnie), chociaż się z nią pogodziłam, ale zdarzyło mi się kiedyś stoczyć walkę o jej życie z kotem sąsiadów
No nie mogłam patrzeć jak ją maltretuje, a ona była taka przerażona.
Tobiś absolutnie cudny, ale Tamiś dla mnie i tak najpiękniejszy i to już nigdy się nie zmieni

Ja niestety nie przepadam za moją nornicą (nornicami pewnie), chociaż się z nią pogodziłam, ale zdarzyło mi się kiedyś stoczyć walkę o jej życie z kotem sąsiadów
Tobiś absolutnie cudny, ale Tamiś dla mnie i tak najpiękniejszy i to już nigdy się nie zmieni