Jak zwykle pod koniec tygodnia pstryknęłam kilka fotek, a że był to tydzień dobroci dla kotków, postanowiłam coś powklejać. Poza tym doszłam do wniosku, że mam małpkę w domu zamiast kota, a dlaczego zaraz sami zobaczycie.
Skusiłam się na tunelik. Szału zbyt dużego nie było, Frodo bawił się jedynie sznureczkami i dyndającą metką, natomiast Vincent tarzał się w nim do upadłego.
Po wyczerpującej zabawie trzeba odpocząć. Vincent na długasa
a Frodo podniósł łapkę w górę na znak, że dzisiaj jemu też mogę coś pstryknąć (nie mogłam się oprzeć i zrobiłam zdjęcie samej łapki)
Atrakcji ciąg dalszy. Spadkowy prezent od znajomych po ich kotku.
Test przeprowadzony i jak zwykle Vincent był bardziej zachwycony. Frodo podszedł do nowego mebla z dystansem. Najpierw delikatnie sprawdzał czy przypadkiem to coś nie gryzie :-)
I ostatni prezent już ode mnie. Ponieważ nasze drapakowe słupy mają tylko 60 cm długości, postanowiłam zrobić dla kociaków coś do wyciągania się, a oto wyniki.
No i obiecana małpka i największy tester. Froda jak na razie nie udało mi się sfotografować, bo zanim do niego dobiegnę i złapię ostrość to już go nie ma.
Moja mina chyba mówi wszystko (byłam w niezłym szoku). Poza tym rura jest do samego sufitu i tam też dotarł mój mały lizus.
