: 17 gru 2008, 18:04
Dziękuję Wam wszystkim za ciepłe słowa 
mamy nadzieję, że nie trzeba będzie powtarzać kuracji antybiotykowej, w chwili obecnej podajemy mu (poza witaminami) dodatkowo kapsułki na podniesienie odporności, może trochę go wzmocnią.
Od początku jesteśmy dobrej myśli, żałuję jedynie że na początku posłuchałam hodowcy i nie poszłam od razu z Jasperem do lekarza - no ale tego nie cofniemy...
Skontaktowaliśmy się z klubem felinologicznym, pod który podlega hodowla, i opisaliśmy sytuację - z naciskiem na wadę genetyczną zgryzu (w celu uniknięcia w przyszłości podobnych wad i krycia kotki tym samym kocurem). Póki co klub czeka na stanowisko hodowcy w tej sprawie.
Najważniejsze jest to, że pomimo tego wszystkiego Jasper ma w sobie tyle radości i energii, ( nie wspominając o wilczym apetycie
) że serduszko rośnie. Tyle ma w sobie chęci do zabawy, że potrafi dać nieźle w kość - zwłaszcza, iż jego ulubioną zabawą jest ostatnio zabawa w "ganianego", połączona z zabawą w "chowanego", a gdy tylko zaprzestajemy zabawy przybiega miałcząc i gryząc za nogawkę domaga się jeszcze!! 
i wcale nie pomaga rzucenie piłeczki. Fakt pobiegnie za nią, ale zaraz wraca i znów swoje miau:).
Przez ostatnich kilka dni zachciewa mu się zabawy około 3:00 nad ranem i funduje nam pobudkę maiuczeniem z przerwami na gryzienie w rękę lub w stopę (zależy co wystaje z pod kołdry) po paru minutach już wie, że nie ma szans na wspólne wybryki zasypia mi na poduszce z łapką na moim nosie
mamy nadzieję, że nie trzeba będzie powtarzać kuracji antybiotykowej, w chwili obecnej podajemy mu (poza witaminami) dodatkowo kapsułki na podniesienie odporności, może trochę go wzmocnią.
Od początku jesteśmy dobrej myśli, żałuję jedynie że na początku posłuchałam hodowcy i nie poszłam od razu z Jasperem do lekarza - no ale tego nie cofniemy...
Skontaktowaliśmy się z klubem felinologicznym, pod który podlega hodowla, i opisaliśmy sytuację - z naciskiem na wadę genetyczną zgryzu (w celu uniknięcia w przyszłości podobnych wad i krycia kotki tym samym kocurem). Póki co klub czeka na stanowisko hodowcy w tej sprawie.
Najważniejsze jest to, że pomimo tego wszystkiego Jasper ma w sobie tyle radości i energii, ( nie wspominając o wilczym apetycie
i wcale nie pomaga rzucenie piłeczki. Fakt pobiegnie za nią, ale zaraz wraca i znów swoje miau:).
Przez ostatnich kilka dni zachciewa mu się zabawy około 3:00 nad ranem i funduje nam pobudkę maiuczeniem z przerwami na gryzienie w rękę lub w stopę (zależy co wystaje z pod kołdry) po paru minutach już wie, że nie ma szans na wspólne wybryki zasypia mi na poduszce z łapką na moim nosie












