Dziękujemy za uznanie

i witamy wszystkich serdecznie!
Zapomniałam dodać, że Lucek u wczęśniejszej "właścicielki" (tylko w tym wymiarze, że jej kota wydała go na świat, a babka go nawet nie karmiła, ani też nie żył u niej w domu tylko wałęsał się dziki

) dostał imię Punia, bo babka nawet nie widziała wielkich jajek pod jego ogonem <lol>
Przezwiska w domu: Lunia, Lalunka, Laluna Blanca, Punek, Pinuś, Cycu, Lunek, Słoneczko, Leniuch, Lucjusz (Malfoy), Lucjando, Lucjano Pavarotti.
Lucek jest w 1/4 persem przez co ma o wiele grubszy niż u zwykłych dachowców (i bardzo mnie i moje ubrania drażniący

) podszerstek, półdługą sierść oraz krótszą mordkę niż dachowiec (ma garb na nosie jak bokser <mrgreen> )
Jak siedzę przy komputerze to czasami czuję, że ktoś mnie trąca w nogę, patrze na dół, a tutaj Lucjan mnie uderza łapą bo chce jeść, albo czeka aż go zaproszę na kolana. Jak już mi wlezie na kolana to zawsze układa się do góry brzuchem i śpi, a ja pracuję.
Reaguje na słowo: "Damy Ci" i zaraz leci do miski. Jak chce jeść wcześniej niż jest jego pora to leży przy misce i wodzi za mną wzrokiem. Nigdy nie wymusza płaczem. Często też aportuje
Przez to, że był głodzony trzeba bardzo mu reglamentować posiłki, ponieważ potrafi zjeść tyle, że aż zwymiotuje. Jak już widzę, że nie może mieszanki, ale próbuje wcisnąć ja na siłę to muszę ją zabierać, bo inaczej zje tyle, że aż pęknie.
Postaram się wrzucić jeszcze zdjęcia ze spania na rękach oraz z robienia "Misia" jak będę miała czas
