Strona 2 z 8

: 12 cze 2009, 19:17
autor: Dorszka
Mago pisze:Mocno trzymam kciuki za kociaki, zwłaszcza za liliowego maluszka!!!
Kiedy będzie można uznać, że kociętom już nic nie grozi? Co o tym decyduje?
Jo`Ann pisze:Ojej...faktycznie cieżki poród :( Dzielna Clarcia, bardzo dzielna!

Dorotko...a gdzie rodziliscie? Wspominasz o RTG - lekarz przywiózł czy byliście u niego? Pytam, bo w sumie nie wiem jak to się odbywa. Raz tylko odbierałam w domu poród mojej psinki Mikusi. Moja siostra znalazła ją i przygarnęła, nie wiedzieliśmy, że jest w ciąży.

: 12 cze 2009, 19:17
autor: Dorszka
Zawiozłam. Wiem, że są przenośne i niektórzy dowożą, ale uważam, że dom to teren, który powinien być bezpieczny. Kotka się tak samo zestresuje , a może nawet bardziej, jeśli na jej teren wkroczy ktoś obcy, jeszcze aparatura, zostawi obce zapachy... Umówiłam się z telefonicznie lekarzem, przyjął mnie natychmiast, potem jeszcze jedna telefoniczna konsultacja... Ale niektórzy wzywają do domu, i znaleźliby tego mnóstwo zalet. Na pewno wygodniej, jeśli ktoś przyjdzie.
Mago pisze:Kiedy będzie można uznać, że kociętom już nic nie grozi? Co o tym decyduje?
Jeszcze dwie doby, jeśli będą przybierać. Apetyt, niestety, o niczym nie świadczy, zarówno niebieski kocurek z pierwszego miotu, jak i liliowa szylkretka z miotu B, do końca zachowali doskonały apetyt. Tylko słabli i nie przybierali na wadze.

Jak u naszych ludzkich dzieci, w pierwszych dobach przybór świadczy o tym, czy wszystko jest w porządku.

Kociaczki próbują mruczeć jak piją... Bardzo to śmieszne, taki cichuteńki terkot, trzeba się dobrze wsłuchać, ale już jest!

: 12 cze 2009, 19:19
autor: Dorszka
Mago pisze:
dorszka pisze: Apetyt, niestety, o niczym nie świadczy, zarówno niebieski kocurek z pierwszego miotu, jak i liliowa szylkretka z miotu B, do końca zachowali doskonały apetyt. Tylko słabli i nie przybierali na wadze.
Nie miałam pojęcia, że z każdego miotu odeszło jedno kociątko :cry: . Tym bardziej trzymam kciuki za te dwa brzdące.
To wcale nie jest takie rzadkie, czasami traci się cały miot, i wtedy naprawdę jest tragedia... Tylko polityczna poprawność na ogół nie pozwala o tym pisać, ewentualnie w podwątkach, itp. Ja jednak uważam, że każdy powinien wiedzieć, że zdrowe kocięta to nie są "oczywiste oczywistości", to jak z urodzeniem dziecka - niby każda z nas doskonale została do tego przygotowana przez naturę, a jednak...

: 12 cze 2009, 19:20
autor: Dorszka
Może niepotrzebnie sie martwię... Dzisiejsze wagi:

Caesar - 135g
Niebieski - 118g

No teraz to zacznę Was zamęczać !!!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W jadłodajni:

Obrazek

Ave Caesar!

Obrazek

Niebieskiemu zrobimy sesję potem, bo nie można go odessać.

: 12 cze 2009, 20:46
autor: Dorszka
AgA pisze:Takimi pięknymi chomiczkami możesz męczyć w kółko :D
Mago pisze:Ależ one są maleńkie! Kruszynki takie... kurczę, jak maleńka musiała być moja koteczka jak się urodziła. Jej waga urodzeniowa to 88g.

Dorszko zdjecia są super! Dla mnie to jedyna "okazja" i olbrzymia przyjemność oglądać takie maluszki :) .
Jo`Ann pisze:muszę się przyznać, ze zaglądam tu od wczoraj co chwilkę i od nowa oglądam maleńkie brimisie.

A może niebieski niech zostanie niebieski jako C-BLUE albo Cebluś?

: 12 cze 2009, 20:51
autor: Dorszka
jestem już radosna i spokojna, bo maluchy rosną coraz szybciej, więc już powinno być dobrze. Teraz największym zagrożeniem dla nich jesteśmy my, cztery pary rąk grzebiące bez przerwy, miziające brzuszki. Lilak jest boski, jak tylko zaczyna się go drapać go główce, natychmiast ją podnosi i nadstawia, jak zupełnie duży kot, i wywraca się na bok i wystawia brzuszek. Niebieski jeszcze trochę niepewnie, ale też już zaczyna przejawiać zainteresowanie takimi operacjami.

Najbardziej w tym wszystkim bawi mnie Borgia. Wczoraj po raz pierwszy próbowała polizać jednego z malców, wyglądała przekomicznie. Jest nimi wyraźnie zafascynowana.

Moje śpiące piękności:

Niebieska:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


I liliowa:
Obrazek

: 12 cze 2009, 20:58
autor: Dorszka
Ania i Krzyś pisze:I my ze spóźnionymi gratulacjami ponownego macierzyństwa :) Życzymy powodzenia :)
No cóż, jutro postaram się rozstrzygnąć, czy Caesar nie okaże się jednak Caesarią... Dobrą stroną takiego obrotu spraw byłoby imię dla Niebieskiego :)

: 12 cze 2009, 21:00
autor: Dorszka
kesja pisze:
dorszka pisze:No cóż, jutro postaram się rozstrzygnąć, czy Caesar nie okaże się jednak Caesarią... Dobrą stroną takiego obrotu spraw byłoby imię dla Niebieskiego :)
ha ha ostatnio duzo kotków po kilku dniach przechodzi metamorfozę płci - tak jak u mnie kremaczka stała sie kremusiem :) i nastąpiła wymiana imion :)
Post z dnia 3. marca 2008:

Kto był na stronie, ten już wie: liliowy chłopiec okazał się dziewczynką, tak więc Ave Caesaria! Mamy więc "wszystkie dzieci w domu" :D

: 12 cze 2009, 21:40
autor: Dorszka
To pierwsze chwile życia Caesara, już tego prawdziwego, czyli niebieskiego kocurka. Nie widać go za dużo, ale za to przepięknie widać, jak kotka pięknie pracuje nad kociakiem, żeby go oczyścić i pobudzić do życia. "Języczkowy masaż" jest takiemu maleństwu niezbędny, chociaż chwilami wygląda trochę brutalnie, ale pobudza krążenie, wywołuje sprzeciw, a każdy pisk to potężny haust powietrza i dobre rozprężenie malutkich płuc. I tak w ciągu kilkunastu minut z bezwładnej kukiełki robi się tak cudownie pełzający robal, który bez przerwy tylko by jadł :)

<object width="640" height="505"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8EL9_pLxM2M&hl ... ram><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/8EL9_pLxM2M&hl ... 2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="505"></embed></object>

: 12 cze 2009, 21:43
autor: Dorszka
I druga część operacji matczynych:

<object width="640" height="505"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/tt46SN1BlDQ&hl ... ram><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/tt46SN1BlDQ&hl ... 2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="640" height="505"></embed></object>